niedziela, 16 października 2016

Nie marnuj jedzenia! Przepisy na "resztkowe dania"


16 października obchodzimy Światowy Dzień Żywności. To dobry moment, by przeprowadzić rachunek sumienia i zastanowić się, ile jedzenia wyrzucamy dzień w dzień i co zrobić, by zapobiec temu wstydliwemu problemowi. Paradoksem naszych czasów jest fakt, że z jednej strony bezrefleksyjnie wyrzucamy jedzenie do kosza, podczas gdy inni żyją na granicy skrajnego ubóstwa. A wystarczy odrobina wiedzy i dobrych chęci, by ten problem zminimalizować. 

Z badań CBOS „Deklaracje Polaków dotyczące marnowania żywności” wynika, że wyrzucanie żywności zdarza się częściej osobom lepiej usytuowanym oraz zajmującym wysokie stanowiska. Z oczywistych powodów takie sytuacje w dużo mniejszym stopniu dotyczą osób starszych i o niższym poziomie dochodów.  Statystyczny Polak wyrzuca jedzenie przynajmniej raz w tygodniu - to niepokojące, tym bardziej że w innych częściach świata ludzie cierpią głód, a my tak lekkomyślnie wyrzucamy np. czerstwy chleb.

W miniony piątek miałam okazję wziąć udział w warsztatach kulinarnych w Akademii Kulinarnej Whirpool, która po raz kolejny włączyła się do akcji edukacyjnej prowadzonej przez Banki Żywności. Aby nagłośnić problem, Marco Ghia, szef Akademii Kulinarnej Whirpool, zaprosił do wspólnego gotowania kilka znanych osób, które podzieliły się swoimi uwagami i radami dotyczącymi planowania zakupów, przechowywania i kreatywnego wykorzystania resztek jedzenia. W gronie gwiazd, które zadeklarowały wsparcie dla projektu, znaleźli się: pani Prezydentowa Jolanta Kwaśniewska, Stefano Terrazzino (tancerz), Kamila Szczawińska (modelka), aktorzy Magdalena Lamparska i Maciej Stuhr, projektanci mody duet Bizuu i Michał Szulc, a także bloger modowy Ekskluzywny Menel oraz bloger kulinarny Bartek Kieżun (Krakowski Makaroniarz). Zachęcam Was do obejrzenia filmików z gwiazdami, po kliknięciu w linki powyżej możecie zobaczyć jak celebryci radzą sobie z problemem marnowania żywności.

Podczas spotkania miałam okazję obejrzeć kilka z nich. Oprócz smacznego przepisu otrzymacie kilka świetnych rad, które stosować powinien każdy, by jedzenie się nie marnowało.

Zapytacie czy ja wyrzucam jedzenie? Staram się nie wyrzucać i mam kilka na to sposobów:

Na zakupy chodzę z listą - lista wisi w kuchni i jak się coś kończy to albo ja, albo mąż dopisujemy produkt do kartki. Przed zakupami robimy przegląd lodówki i bierzemy pod uwagę co możemy zrobić z aktualnej zawartości i jeśli nie ma potrzeby, nie idziemy na zakupy (do zakupów najczęściej motywuje nas brak mleka, bez którego córka nie potrafi zasnąć).

Jestem kreatywna - jeśli zostają mi produkty z posiłku, np. kawałek pieczonej ryby, ugotowane mięso, brokuł itd. to nigdy ich nie wyrzucam. Najczęściej wtedy powstają nowe autorskie dania, które tak na prawdę nie powstałyby, gdybym to jedzenie wyrzuciła. Przyznam się Wam, że mój mąż zawsze powtarza, że jak wykorzystuję "resztki" to obiady są najlepsze. Przykłady? Oto kilka z brzegu - klikając w nazwę dania możecie się przenieść do archiwalnych postów z tymi przepisami właśnie.

Kotlety, które powstały z ryby pozostałej z obiadu dnia poprzedniego:


Został Wam kawałek gotowanego mięsa? Tu jest propozycja na jego wykorzystanie:  




Planuję - oprócz tego, że lubię gotować i jeść, często myślę o jedzeniu. Planuję posiłki z wyprzedzeniem i staram się kupować dokładnie tyle produktów, ile potrzebuję. W dzisiejszych czasach nie ma sensu magazynować dużych ilości żywności, która może się zepsuć. 

Szanuję jedzenie i korzystam z darów natury. Kiedy jestem na dzikiej polanie latem zbieram szczaw, w maju pokrzywy czy kwiatki mniszka, w lesie znajduję grzyby i borówki. Samodzielne zbieranie produktów uczy do nich szacunku. Wiecie ile się trzeba natrudzić żeby nazbierać litr borówek? A przy okazji mając świeże dary natury można poeksperymentować. Właśnie tak powstały:





 
A co jeśli widzę, że jedzenia mamy za dużo? To proste! Zapraszam gości - lubię karmić ludzi. Kiedy mam dużo jedzenia, zapraszam rodzinę, sąsiadów, przyjaciół i znajomych. Czasem gotujemy coś wspólnie, angażujemy do gotowania dzieciaki i świetnie się przy tym bawimy. Przy okazji edukujemy dzieci, ucząc je szacunku do jedzenia, podstawowych technik kulinarnych (na miarę możliwości małych rączek), radości z własnoręcznie przygotowywanych posiłków. Chyba nie na darmo mówi się "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci". To bardzo ważne, by zwiększać świadomość najmłodszych. Dzieci są zazwyczaj mądrzejsze, niż nam się wydaje.



A gdy nagotuję za dużo jedzenia? Zwyczajnie się dzielę! Zdarza mi się dzielić zupą z sąsiadką i na odwrót też. Nie raz otrzymałam worek pomidorów czy garnek zupy. Nie wyrzucamy jedzenia :)

A Wy? Macie jakieś sposoby na to? By jedzenia nie marnować?



Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tej kampanii, 
to szczegóły znajdziecie na stronie: www.bankizywnosci.pl
Akcję edukacyjno-informacyjną objął patronatem serwis kulinarny www.ugotuj.to

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz