piątek, 1 stycznia 2016

MOTYWACJA

Ważna w sporcie, pracy czy osobistym życiu. Jeśli jej nie ma, żadna (jak mawia klasyk) „dobra zmiana” się nie powiedzie. Czym jest? Do czego nam jest potrzebna? Jakie są sposoby na podnoszenie jej poziomu?
 
Czym jest motywacja?
Motywacja (od słowa motyw, cel) to stan gotowości do podjęcia określonych działań, który jest wzbudzony poprzez określoną potrzebę, jakieś osobiste pragnienie. Jest wiele motywów (celów), które dodają energii do działania (np. schudnięcie przed balem na 10-lecie matury, zdobycie kobiety/mężczyzny, podniesienie umiejętności komunikacji w języku obcym przed wyjazdem zagranicznym) i jednocześnie nie ma jednej recepty motywacyjnej, która zadziała na wszystkich. Niektóre osoby motywują się samodzielnie, potrafią ustalać realne do osiągnięcia cele i skrupulatnie krok po kroku swój plan realizują, jednak nie wszyscy mają taką łatwość trzymania się planu i samodopingowania się do pracy (czy to nad sobą, czy nad efektem swojej pracy). Wiele osób znajduje w sobie wiele energii na początku, lecz wraz z upływem czasu ich zapał słabnie i zaprzestają zaplanowanych działań lub też powracają do punktu wyjścia. Niektórzy potrzebują motywacji zewnętrznej – np. coacha, trenera, nauczyciela, jakiś autorytet, który będzie trzymał pieczę nad odpowiednimi postępami i wzmocni motywację, gdy zajdzie taka potrzeba. Pewne jest, że bez własnej motywacji, choćby cały świat pragnął nas zmienić, nic się nie da zrobić. Motywacja to podstawowy element pracy nad samym sobą, nie tylko w aspekcie sportowym, ale w każdym procesie własnego rozwoju.

Jak się motywować?
Przede wszystkim świadomie. Motywacja to nieustanna walka ze swoimi słabościami. Warto dobrze się znać i być ze sobą szczerym – wiem, brzmi to dziwnie, bo przecież każdy sam siebie zna najlepiej, jednak nie każdy analizuje swoje zachowania i motywy do działań. Na jednych lepiej zadziała motywacja pozytywna np. żeby coś zmieniło się na plus, a dla innych większą motywacją będzie groźba, że coś zmieni się na minus. Wzrost motywacji może wynikać ze wzrostu prawdopodobieństwa sukcesu lub porażki w działaniu mającym na celu osiągnięcie wyniku. Początkowy wzrost wysiłku i ryzyka zwiększa motywację jednostki, przy ich dalszym wzroście proces ten osiąga optymalny poziom, następnie malejąc aż do wartości ujemnych. Najwyższą motywację osiąga się, gdy ryzyko porażki równe jest prawdopodobieństwu sukcesu – dlatego ważny jest motyw. Cel, który sobie stawiamy musi być konkretny, umieszczony w czasie i osiągalny. Nie może być zbyt łatwy, bo pójście „na łatwiznę” nie spowoduje wzrostu motywacji, ale nie może być zbyt wygórowany. Trzeba mierzyć siły na zamiary i ustalać osiągalne przy odpowiednim wysiłku cele,  które dadzą nam satysfakcję. Np. dziewczyna która ma znaczną nadwagę 15kg, nie może zakładać że schudnie w ciągu miesiąca 15kg. Lepiej poczytać o odchudzaniu lub zasięgnąć opinii eksperta - dowiedzieć się, że najefektywniejsze i najbardziej trwałe (pozwalające na zminimalizowanie efektu jo-jo) jest powolne chudnięcie po 0,5-1,5kg tygodniowo. Dlatego pierwszym celem powinno być schudnięcie 4kg w ciągu miesiąca, a w kolejnych miesiącach kontynuować wyznaczając sobie kolejne „bazy do zdobycia”. Wymaga to samozaparcia i dyscypliny, jednak mając realne cele, krok po kroku można realizować swoje większe aspiracje.


Sposoby na zwiększanie motywacji:

      oficjalna deklaracja – dzielenie się swoim planem z najbliższymi i znajomymi powoduje, że czujemy się zobowiązani do wykonywania zapowiadanych przez siebie działań. Jeżeli nie podejmiemy działań, ucierpieć może nasza samoocena, a także wystąpi pewien nieprzyjemny dysonans - zapowiedzieliśmy działanie, a nic nie robimy i w dodatku mamy na to świadków

określenie celu – jeśli wiemy na czym naprawdę nam zależy, to łatwiej jest się zmotywować do działania, które da nam pożądany efekt

wyobraźnia – warto korzystać z pozytywnych afirmacji i wyobrażać sobie osiągnięcie celu. Dzięki wizualizacji, wyobrażaniu sobie jak się będziemy czuć/wyglądać po osiągnięciu celu, możemy przekształcić abstrakcyjny cel w realny obraz. Warto wczuć się też w sytuacje jakie będą konsekwencje niezrealizowania celu, analizować wszystkie opcje i wybór tej, która da nam najwięcej korzyści. Przykładem może być powieszenie na lodówce własnego zdjęcia uwypuklającego nadwagę przez osobę, która pragnie schudnąć. Widok zdjęcia może skutecznie spowodować rezygnację ze słodkiego deseru czy nadprogramowej przekąski.

najtrudniejszy pierwszy krok ile razy zaczynaliście się odchudzać od jutra? Przekładaliście rozpoczęcie pracy na „za 5 minut”? a później na za kolejne 5 minut? Lubimy odraczać to, co trzeba zrobić, ale kiedy już rozpoczniemy, okazuje się, że nic nie zyskaliśmy, tylko straciliśmy czas, bo można było zacząć już wcześniej i być w połowie drogi do celu.

kto mniej wie, ten lepiej śpi, ale ja wolę inną wersję: kto więcej wie, ten lepiej się motywuje - łatwiej zabrać się do robienia czegoś, o czym dużo wiemy, bo wtedy zadanie nie wydaje się takie trudne. Takie samo wyzwanie dla kompletnego laika w danej dziedzinie może być zbyt trudne, co zniechęci go do działania. Znajomość przedmiotu umożliwia lepszą organizację działania, pozwala na wydzielenie z dużego zadania mniejszych, które można szybko wykonać, dzięki czemu efektywniej wykorzystujemy czas i nasze umiejętności. Wszystko to podnosi prawdopodobieństwo sukcesu, a zdecydowanie chętniej zabieramy się za to, co kończy się pozytywnie.

Znacie jeszcze jakieś sposoby? Może postanowienia noworoczne? Sylwester i początek Nowego Roku to popularny czas na „postanowienia noworoczne”, choć sama nigdy nie korzystałam z tego okresu na zmianę, to staram się na bieżąco pracować nad nowymi celami i ich realizacją. Nie ukrywam, czasem z powodzeniem, innym razem z miernym skutkiem, jednak nie ustaję w poszukiwaniach odpowiednich dla siebie motywatorów do działania. Nie oglądam się za siebie, tylko patrzę w przyszłość, nie mam złudzeń – nie całe życie jest usłane różami, jednak z pozytywnym podejściem i wiarą we własne siły będzie łatwiej. Wszystkim podejmującym nowe wyzwania w Nowym Roku życzę powodzenia w dążeniu do celu i nieustająco wysokiej motywacji.


2 komentarze:

  1. Witam. mam cukrzycę ciążową....wszyscy mówią, ze po ciąży minie ale dla mnie to straszne....straszne to, że za 10-15 lat może wrócić! nie chcę żyć z insulina.... Wyznaczyłam już sobie cel na ten rok! Motywacja negatywna - CUKRZYCA!!!! ale staram się myśleć też o tej pozytywnej - SZPILKI :) kocham szpilki ale wzrost wagi sprawił, ze ich unikam bo boli mnie kręgosłup. Trzymajcie Kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukrzyca ciążowa najczęściej mija po porodzie, jednak ryzyko wystąpienia cukrzycy typu II w późniejszym wieku jest wyższe. Od Ciebie dużo zależy, od tego jak się będziesz odżywiać, od Twojej aktywności.

      Jeśli dobrze zrozumiałam jesteś teraz w ciąży, więc masz też pozytywną motywację, w brzuszku :)

      Usuń