poniedziałek, 30 listopada 2015

Czas na odchudzanie

Odchudzanie. Proces, który spędza z powiek sen milionom kobiet, choć coraz częściej przysparza zmartwień także mężczyznom. Dążenie do idealnej sylwetki jest możliwe na wiele różnych sposobów, a recept, diet cudów, tygodniowych, 13-dniowych, księżycowych,białkowych, tłuszczowych, czekoladowych, kapuścianych, pomidorowych jest tyle, że powstałby opasły tom dobrych rad. Tylko czy na pewno dobrych? Czy np. grupa krwi determinuje metabolizm? A może powinniśmy brać pod uwagę odcisk palca? Zdecydowanie to drugie, bo tak jak odcisk palca jest unikalny, tak organizm każdego człowieka ma swój własny, niepowtarzalny stan i kondycję.
Oczywiście opisano nie raz ogólne procesy biochemiczne zachodzące w ludzkim organizmie, jednak przyjąć należy, że nie wszyscy stosują zbilansowaną dietę, uprawiają odpowiednią ilość aktywności fizycznej, mają coraz to popularniejsze zaburzenia metaboliczne, alergie, nietolerancje, jak również upodobania - nie zaleca się diety bananowej osobie, która nie lubi bananów.


Czym tak właściwie jest odchudzanie? W dużym skrócie to utrata nadmiaru kilogramów będąca skutkiem deficytu podaży energii względem jej wydatkowania. Dla większości osób nadwaga i otyłość w pierwszej kolejności to problem natury estetycznej. Rzadko łączymy nadwagę z problemami zdrowotnymi, cukrzycą, zawałem, astmą czy innymi schorzeniami, dopóki na nie nie zachorujemy. Często myślimy po fakcie, ja jednak zachęcam do walki zanim zwiększona ilość tłuszczu w organizmie wyrządzi nam nieodwracalne szkody. Coraz więcej się mówi o edukacji żywieniowej, zakazano sprzedaży słodyczy w szkolnych sklepikach, w przedszkolach dzieci uczą się o piramidzie zdrowego żywienia. Dobrze. Bardzo dobrze. Jednak rzadko mówi się o mądrym odchudzaniu. Szybciej znajdziemy w internecie wytyczne diety według faz księżyca, niż poznamy tajemnicę skutecznej utraty wagi. A to żadna tajemnica. Po prostu zmiana nawyków żywieniowych na stałe, odpowiednia aktywność fizyczna i cierpliwość.

Cierpliwość = czas. Czas jest niezbędny w procesie odchudzania. Jeśli ktoś chudnie 10kg w 2 tygodnie, to nie jest to normalne. Dla organizmu jest to wielki wysiłek i ciężki szok, w związku z czym następuje gwałtowne obniżenie metabolizmu, organizm się broni jak potrafi. Np. w przypadku diety białkowej - jest to możliwe, ale organizm uczy się na błędach. Nazywa się to pamięcią metaboliczną. Organizm zapamiętuje pewien proces, który miał miejsce i w przyszłości zareaguje szybciej (prędzej przełączy się na tryb oszczędności energii i utrudni odchudzanie). W dodatku zakoduje sobie, żeby uzupełniać rezerwy tłuszczowe, w razie kolejnego ekscesu odchudzania organizmu być bezpiecznym. Dlatego lepiej wybierać formę tracenia kilogramów, która polega na cierpliwym, równomiernie rozłożonym w czasie i długotrwałym odchudzaniu. Co to znaczy? 1kg, maksymalnie 1,5kg na tydzień. Tyle organizm jest w stanie zaakceptować bez obniżania przemiany materii i bez gwałtownego efektu jo-jo po schudnięciu. Zatem jeśli ktoś powinien schudnąć 10kg, to musi przygotować się na proces odchudzania trwający dwa i pół miesiąca. Tak, to długo, jednak żeby nie przybrać na nowo stracone kilogramy, warto uzbroić się w cierpliwość i zrobić to z głową.


Cierpliwość i wysiłek. Nie ma się co oszukiwać, odchudzanie wymaga silnej woli, cierpliwości, stałego i systematycznego wysiłku, a także dbałości o to co się nakłada na talerz. Odchudzanie bez wysiłku nie istnieje i nie mówię tylko o wysiłku fizycznym, ale o wysiłku w ogóle. Jeśli, ktoś traci kilogramy ot tak, powinien zbadać hormony tarczycy, bo odchudzanie nie przychodzi zazwyczaj łatwo. Wiąże się zazwyczaj albo z restrykcjami dietetycznymi, albo z wysiłkiem fizycznym, a najlepsze efekty są jeśli połączy się zdrową dietę z aktywnością fizyczną. Zdrowa dieta, czyli zbilansowana, z odpowiednią ilością składników pokarmowych, bez drakońskich wyrzeczeń i głodówek. Jeśli odchudzanie przychodzi nam z wielkim trudem, a restrykcje są bardzo trudne do zniesienia, niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że kilogramy wrócą. Należy nauczyć się nowego, zdrowego stylu życia i go zaakceptować na stałe.

Co przeszkadza w odchudzaniu? Słaba wola? Niekonsekwencja? Brak dyscypliny? Obżarstwo? Słabość do słodyczy? Łatwo mnożyć te powody mnożyć bez końca, jednak lepiej uderzyć się w pierś i przyznać przed sobą samym co utrudnia odchudzanie. Jednak nie można generalizować, bo czasem jest to związane z zaburzeniami metabolizmu. Hiperlipidemia, niedoczynność tarczycy, cukrzyca czy hiperinsulinemia mogą znacznie utrudniać utrzymanie sylwetki. Często generalizujemy i oceniamy innych po wyglądzie, jednak nie znamy ich kondycji, stanu zdrowia, obciążenia genetycznego etc. Do tego dołóżmy hormony - zarówno te naturalnie produkowane w organizmie, jak i te dostarczane np. w faszerowanych kurczakach, parówkach, w formie suplementacji czy w końcu antykoncepcji. Ja jestem zdania, że im mniej hormonów tym zdrowiej dla organizmu. Lepiej nauczyć się swojego organizmu i tam gdzie to możliwe odstawić hormony, zrezygnować z pigułek, które między innymi mogą powodować zatrzymanie wody w organizmie i przybieranie na wadze. Dla kobiet, które mają problemy z okiełznaniem swojego cyklu polecam osobisty komputerek cyklu LadyComp, który analizuje i określa dzień cyklu na podstawie temperatury mierzonej rano pod językiem. Co więcej, organizm długo może dochodzić "do siebie" po zaprzestaniu przyjmowania terapii hormonalnej, nawet kilka miesięcy. I znowu czas, nic na siłę, trzeba przeczekać jakiś okres, aż organizm się unormuje.


Co pomaga w odchudzaniu? Cel. Jasny, konkretny, sprecyzowany, określony w czasie, zaplanowany i skrupulatnie realizowany. Nie zawsze ten cel jest łatwo określić, więc warto skorzystać z rady doświadczonego dietetyka i połączyć dietę z odpowiednim dla siebie wysiłkiem fizycznym - w wyborze aktywności fizycznej polecam konsultację ze specjalistą, gorąco Anię FunnyFit w Warszawie. W odchudzaniu bazę stanowi dieta, która odpowiada w 70% za efekty, zaś uzupełnieniem diety są ćwiczenia, które dodatkowo pozwalają na uzyskanie odpowiedniego wyglądu (rzeźby ciała). Jeśli ktoś ma problemy z dietą, na początku można skorzystać z gotowego cateringu, diety pudełkowej z określoną kalorycznością i z czasem nauczyć się odpowiedniego dla siebie menu i wielkości porcji. Rodzina - zdecydowanie powinna wiedzieć o odchudzaniu, żeby nie kusić wieczorem pączkami, czekoladkami czy słodka bezą. Lepiej solidarnie wspierać osobę, która traci kilogramy, zamiast jej utrudniać życie. Motywacja - można jej szukać w partnerze, przyjaciółce, stronach internetowych, prasie kolorowej, własnych zdjęciach z tuszą czy też sylwetek smukłych i szczupłych sportowców. Metod motywacyjnych jest wiele i każdy ma swój sposób na zachowanie wysokiego poziomu zaangażowania - dla jednych będzie to wizualizacja siebie odchudzonego, dla innych będzie to groźba dalszego tycia, dla przyszłych panien młodych będzie to data ślubu, dla zakochanej nastolatki myśl o sympatii, a dla osoby z obciążeniem chorób układu krążenia w rodzinie będzie się starać ze względu na zdrowie.

A jakie są Wasze motywacje i sposoby na odchudzanie? Podzielicie się dobrą radą?

16 komentarzy:

  1. Smart 😊 jasny, konkretny,sprecyzowany.... czyli nie dla mnie ;) idę na żywioł i spontanicznie układam menu i plan treningów. Kieruje się jednak zasadą,że wysokoprzetworzone produkty są moim wrogiem! Powodzenia wszystkim, którzy biorą się za odchudzanie! Trzymam kciuki za silna wolę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dieta jest jak stanik - niby ten sam rozmiar, a może u innych źle leżeć. Widać Ty lubisz "puszapy" ;)

      Usuń
  2. Nic ciekawego się tu nie dowiedziałam poza tym, ze artykuł jest sponsorowany przez FunnyFit ;) Życzę ciekawszych treści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w każdy gust widać potrafię trafić - lepiej napisz czego chciałabyś się dowiedzieć? Odchudzanie po trosze tez jest nudne i monotonne, a ja diet cud nie polecam. Piszę prawdę.

      Rekomendacja FunnyFit nie wypłynęła ze sponsoringu, a raczej z własnego doświadczenia - od ponad dwóch lat ćwiczę regularnie z trenerką Anią, która prowadzi jednoosobową firmę FunnyFit. Jest konkretna, otwarta, odważna i profesjonalna w tym co robi - więc dlaczego nie polecać takich osób? Prawdę mówiąc, to pewnie nawet nie wie, że o niej wspomniałam na blogu, więc gdzie tu sponsoring?

      A gdyby nawet, to co jest złego w sponsoringu? Jeśli jestem przekonana do czegoś, to mogę to zarekomendować, nawet za pieniądze ;)

      Usuń
  3. Najgorzej jest z siłą woli, trzeba mieć mocna samozaparcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam największe problemy z motywacją...

    OdpowiedzUsuń
  5. Odchudzanie to podstawa w zdrowym trybie życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym chyba powiedziała na odwrót - zdrowy tryb zycia to podstawa odchudzania :)

      Usuń
  6. Żeby schudnąć nie trzeba specjalnie zmieniać diety - wystarczy prowadzić zdrowy tryb życia i ćwiczyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Najgorsza jest ta cierpliwość... Żeby wytrzymać i się nie poddać :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam taki śmieszny magnes na lodówkę "Od jutro dieta" - jak na niego patrzę to od razu się uśmiecham :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem najważniejsza jest motywacja, z resztą idzie sobie poradzić!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahaha, widzę że nie tylko ja mam problem z motywacją :) Dla mnie to też najtrudniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze też skorzystać z usług profesjonalnego dietetyka, potrafi zdziałać cuda!-

    OdpowiedzUsuń
  12. Motywacja najważniejsza. Mnie niestety często dopada słomiany zapał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, ta motywacja zawsze jest kluczowa. Jeśli chcecie poczytać, to zapraszam do lektury nowego tekstu. Prawdę mowiac, zmotywowaliście mnie do napisania o motywacji. Pewnie nie odpowiem na pytania całego motywacyjnego świata, ale może znajdziecie jakąś wskazówkę dla siebie: Nowy Rok, nowe wyzwania, nowy post. Tym razem o motywacji - zastanawialiście się kiedyś jak to u Was działa? http://dietologaz.blogspot.com/2016/01/motywacja.html

    OdpowiedzUsuń