niedziela, 31 maja 2015

28 dni pod kontrolą

Jakiś czas temu pisałam Wam o komputerkach cyklu i o tym, że sama zaczęłam takiego używać. Stosowanie tej metody jest całkowicie bezpieczne i obojętne dla zdrowi, a także ma olbrzymią zaletę - pozwala nauczyć się obserwować własne ciało i zachodzące w nim cyklicznie zmiany. Nauczenie się prawidłowego cyklu miesięcznego pozwala na szybsze zauważenie ewentualnych nieprawidłowości, co przyczynia się do uchwycenia zaburzeń zdrowotnych już w początkowym stadium. Metoda jest relatywnie tania, bez skutków ubocznych i przeciwwskazań światopoglądowych. Kobiety, nie pamiętające o codziennym przyjęciu pigułki antykoncepcyjnej, również wybierają komputer cyklu, tym bardziej w świetle ostatnich badań, które dowodzą, że te metody mają podobną skuteczność. 
 

W badaniu przeprowadzonym na grupie 510 Polek otrzymany współczynnik Pearla dla komputerów cyklu Lady-Comp, Baby-Comp i Pearly wyniósł 0,64! Oznacza to, że skuteczność wskazywania faz płodności w cyklu (komputerów cyklu używanych jako metoda antykoncepcji) jest na takim samym poziomie jak skuteczność antykoncepcji hormonalnej doustnej!

Komputer cyklu to nie tylko antykoncepcja.. Komputer pozwala także na dokładne zaplanowanie poczęcia oraz daty porodu (ułatwia zajście w ciążę).

Dokładne oznaczenie okresu niepłodnego i dni płodnych za pomocą tradycyjnej metody termicznej i obserwacji śluzu jest dosyć trudne. Najczęściej kobieta zaczyna widzieć te subtelne różnice dopiero po co najmniej półrocznym, skrupulatnym notowaniu długości każdego cyklu płciowego. Każdy komputer cyklu „uczy się” swojej użytkowniczki zwykle jedynie 2-3 cykle – następuje to szybciej, jeżeli wprowadzisz przed pierwszym użyciem do pamięci komputera swoje poprzednie, biologiczne miesiączki. Ważne jest regularne dokonywanie pomiarów temperatury. Z czasem komputer pokazuje coraz więcej zielonych lampek, sygnalizujących dni niepłodne, ograniczając dni „czerwone” do niezbędnego optimum.

Pomiarów temperatury dokonuje się codziennie rano po przebudzeniu bez wstawania z łóżka, najlepiej o tej samej porze. Aby zmierzyć podstawową temperaturę ciała należy umieścić końcówkę z sensorem w ustach pod językiem w położeniu bocznym. Nie ma znaczenia czy będzie to w lewo czy w prawo. Ważne jest, aby umieszczać sensor zawsze w ten sam sposób i w czasie pomiaru nie ruszać nim. Pozwoli to na szybkie uzyskanie precyzyjnych wyników. W czasie pomiaru temperatury symbol termometru miga, sam pomiar trwa maksymalnie 30-40 sekund, koniec pomiaru jest sygnalizowany dźwiękiem a na wyświetlaczu pokazana jest wartość temperatury i raport płodności w postaci kolorowych lampek. Raport płodności na dany dzień obowiązuje do następnego pomiaru.

Ja się dałam przekonać, ale każdy ma prawo do swojego zdania. Znam wiele kobiet, które doskonale potrafią odczytywać sygnały swojego organizmu i nie potrzebują wsparcia, jednak wiąże się to z olbrzymią uwagą, czujnością i skupieniem - niestety wiele z nas (w tym i ja) jest roztrzepana, nie ma czasu się zastanawiać, a tu tylko pomiar temperatury co rano. Do mnie to przemawia. A jeśli przy okazji nauczę się swojego organizmu, tym lepiej dla mnie.

To teraz jeszcze o kosztach. W pierwszej chwili cena wydała mi się to bardzo droga, jedna kiedy porównam z kosztami np. kuracji hormonalnej gdzie po 5 latach wydajemy 3000 to koszt nie jest już tak olbrzymi, tym bardziej że jest jednorazowy. Ile kosztuje taki komputer? Najprostszy ok. 1300zł. Ale moim zdaniem warto.

Po więcej szczegółów odsyłam Was do źródła - http://www.ladycomp.pl/ znajdziecie tam wiele informacji, a w razie wątpliwości można skorzystać z rozmowy z konsultantkami, które wiedzą o czym mówią (same korzystają z metody), a nie są jedynie osobami z call-center wykonującymi/odbierającymi kolejny telefon.

4 komentarze:

  1. Mam trochę inny komputer a mianowice cyclotest. Jestem bardzo zadowolona i wiem ze za nic w świecie nie zmienię antykoncepcji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super , ja też mam taki Lady-Comp tylko stary model , jestem bardzo zadowolona z komputerka

    OdpowiedzUsuń
  3. W pełni zgadzam się z poprzedniczkami- ja mam najnowszy model LC basic i również jestem mega zadowolona, całe szczęście, że nie muszę truć się hormonami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie ,że porusza pani taki delikatny temat wiele kobiet nie zastanawia się nad skutkami ubocznymi hormonów a słysząc o metodach naturalnych, śmieją się, że to babcine metody, a nie słusznie. W pełni popieram takie produkty jak Lady-Comp

    OdpowiedzUsuń