czwartek, 30 kwietnia 2015

Antykoncepcja diabetyczki

Mianem antykoncepcji (z gr. anty – przeciw, conceptio – poczęcie) określa się każdą metodę zapobiegającą zajściu w ciążę. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) idealna antykoncepcja powinna być pewna, bezpieczna dla obojga partnerów i przez nich akceptowana, odwracalna w działaniu, prosta w stosowaniu, tania i powszechnie dostępna. Nie powinna ograniczać możliwości współżycia i wpływać na libido. Często mówi się o tym, że cukrzyca to przewlekła choroba, która rzutuje na wiele obszarów życia, a szczególnie doświadczyć tego może płeć "piękna". Kobiety z cukrzycą wręcz zobligowane są do odpowiedzialnego planowania ciąży i zapobiegania jej wtedy, kiedy nie jest ona korzystna z medycznego punktu widzenia np. kiedy cukrzyca jest rozchwiana (hemoglobina glikowana powyżej 6,5%) albo występują powikłania cukrzycowe będące przeciwwskazaniem do zachodzenia w ciążę. Jednak niewiele się mówi o wyborze najlepszej metody antykoncepcji - a planowanie przecież też się do tego odnosi. Owszem, można nie współżyć - to ochrona stuprocentowa, jednak normalni ludzie się kochają i jeśli chcemy mieć pewnego rodzaju nazwijmy to "kontrolę", to każda z kobiet (a już w szczególności chorując na cukrzycę) nie raz pewnie myślała nad najlepszym dla siebie rozwiązaniem.

Ostatnio zastanawiałam się nad kobiecą gospodarką hormonalną i doszłam do wniosku, że wszędzie jesteśmy wręcz bombardowane hormonami. W jedzeniu (np. piersi kurczaka) - hormony, antykoncepcja - najczęściej polecana hormonalna, na menopauzę też najlepiej brać hormony. Dawniej kobiety nie brały aż tylu różnych "dodatków" i jakoś dożywały sędziwego wieku w dobrym zdrowiu. Teraz żyjemy szybko, wygodnie i czasem mam wrażenie, że próbujemy zastąpić "myślenie" tabletką. 

Osoby zdrowe zazwyczaj się nie zastanawiają nad skutkami "brania" hormonów, jednak gdy pojawiają się jakieś schorzenia (w szczególności przewlekłe) bierzemy pod lupę każdy aspekt mogący zaostrzać chorobę albo pogarszać stan zdrowia. Cukrzyca jest ściśle związana z gospodarką hormonalną - wszak insulina jest hormonem wzrostu. Jeśli dodatkowo wystąpi dodatkowe schorzenie np. Hashimoto (autoimmunologiczne zapalenie tarczycy) to trzeba dołożyć kolejną pigułkę hormonalną. Ginekolog poleci pigułki czy krążek antykoncepcyjny, a to także nic innego jak hormony.

Pigułka, krążek, plaster, zastrzyk, pigułka "po" to nic innego jak hormonalna forma antykoncepcji, która charakteryzuje się dużą skutecznością, jednak należy pamiętać, że dopuszczalna jest u młodych kobiet (poniżej 35 roku życia), nie palących papierosów, bez nadciśnienia tętniczego, bez otyłości (BMI poniżej 35) oraz bez rozwiniętych powikłań cukrzycy (retinopatia, nefropatia, choroby dużych naczyń, choroba wieńcowa serca, miażdżyca), a także w przypadku współistnienia innych chorób, które stanowią do niej przeciwwskazania. Poza tym nierzadko terapia hormonalna wiąże się z wieloma skutkami ubocznymi takimi jak przybieranie na wadze, senność czy spadek libido.

Kobietom, które rodziły więcej niż raz poleca się wkładki wewnątrzmaciczne, które uważa się za skuteczne u kobiet z zaawansowaną cukrzycą (w obecności powikłań i przeciwwskazań do antykoncepcji hormonalnej). Zwiększa się jednak ryzyko zakażeń narządów rodnych, czemu sprzyja dodatkowo obecność cukrzycy. Wkładki nie nadają się także na przykład dla kobiet, które w przeszłości miały ciążę pozamaciczną, bo nie chronią przed jej ponownym wystąpieniem. 

Istnieją także metody barierowe - prezerwatywy czy kapturki cieszą się dużą popularnością (są tanie, łatwo dostępne i dodatkowo chronią przed chorobami przenoszonymi drogą płciową), jednak odsetek ciąż przy użyciu metod barierowych jest dość wysoki, 15%. Dodatkowo użytkownicy wśród wad wymieniają na przykład zmniejszenie doznań, brak wygody czy przeszkadzający lateksowy zapach. Przeciwwskazaniem do stosowania może być np. alergia na lateks.

A co powiecie na kalendarzyk? Wiem... wiem, kojarzy Wam się z szybkim zajściem w ciążę, jednak chciałabym Wam przedstawić zupełnie nowe oblicze kalendarzyka. Mam wrażenie, że w tym całym życiowym pędzie zapominamy o swoim naturalnym rytmie, cyklu i połączeniu z naturą. Nie znamy naszych organizmów, bo łatwiej nam wziąć pigułkę i się nie przejmować. Jednak przy odrobinie wysiłku można się siebie nauczyć.. Niedawno natrafiłam na bardzo fajną propozycję i wydaje mi się, że dla diabetyczek jest to metoda wręcz idealna - nowoczesny komputerek cyklu. 


Komputerki do nowoczesnej antykoncepcji, jak i do planowania ciąży są tak zaprogramowane, że identyfikują i informują o owulacji. Częścią podstawowego programu urządzenia jest analiza ponad miliona cykli kobiet, a fundamentem działania są pomiary temperatury. Należy ich dokonywać codziennie rano zaraz po przebudzeniu umieszczając sensor w ustach pod językiem na około 30-40 sekund. To wszystko. Następnie wartości temperatury i informacja o płodności są pokazywane na wyświetlaczu – nie może być łatwiej: zielone światło oznacza dni niepłodne, czerwone oznacza dni płodne. Więcej o komputerach cyklu: Komputery cyklu

Moim zdaniem opcja bardzo ciekawa i stuprocentowo naturalna, nie wiem jeszcze jak ze skutecznością (szczycą się potwierdzonymi 99,36% skuteczności), ale się dowiem, bo oto co w tym tygodniu zapukało do mych drzwi: 
Do tematu jeszcze wrócę, za jakiś czas jak już się przekonam na własnej skórze czy i jak to działa.

5 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu też o tym czytałam i wydało mi się bardzo fajnym pomysłem. Niestety cena mnie trochę odstraszy, dlatego zazdroszczę Ci tego pukania do drzwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo rzetelny i pomocny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezwykle pomocny artykuł. Cenne wskazówki!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo potrzebny artykuł, aby uświadamiać kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobry tekst!!! Oby takich więcej!!!

    OdpowiedzUsuń