piątek, 24 października 2014

Nie warto być grubym - powiedz "NIE!" otyłości

Czasem słów "nadwaga" i "otyłość" używamy zamiennie, jednak z definicji oznaczają one co innego. Nadwaga to zwiększona masa ciała w stosunku do przyjętych norm i często jest to pierwszy krok do otyłości, ale niekoniecznie. Można się w porę "opamiętać" i zapobiec dalszemu postępowi przyrostu masy ciała.

Ciężki los grubasa
Życie grubasa jest naprawdę ciężkie. Duży, powolny, bierny, często zdaje sobie sprawę, że dla wielu "normalnych" ludzi wydaje się nieatrakcyjny fizycznie. Mało aktywny, łatwo się męczy i poci. Szybko zaczyna się wstydzić, unika ludzi, zamyka się w swoim świecie i na pocieszenie je. Na własne życzenie skazuje się na zamknięcie w czterech ścianach. Po jakimś czasie zaczyna mieć problemy z poruszaniem się, podjęciem pracy, a nawet ze zwykłymi codziennymi czynnościami, co wpędza go w coraz większą depresję.
Nie podejmuje jednak żadnych kroków, tkwi w swoim zwątpieniu w skuteczność jakiejkolwiek odchudzającej kuracji. Im gorzej się czuje, tym mocniej uzależnia się od jedzenia. Im więcej je..  tym więcej tyje. Błędne koło.

czwartek, 23 października 2014

Osobiste pompy insulinowe i ciągłe monitorowanie glikemii

Cukrzyca typu I to choroba na całe życie. Najlepiej jak najwięcej o niej wiedzieć, by móc sprostać trudnościom jakie przed nami stawia. Dlatego zawsze wszystkim rekomenduję poszukiwanie informacji zarówno w sieci, na licznych portalach i serwisach tematycznych, jak i w formie papierowej - książkowej, aby jak najlepiej poznać "wroga". Niektórzy nazywają cukrzycę "przyjaciółką", jednak ja się pod tym nie podpisuję... owszem trzeba z nią żyć, ale do przyjaźni z cukrzycą raczej każdemu choremu daleko. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam to porównanie (od pewnej przemądrzałej pielęgniarki, która jak się później okazało nie bardzo rozróżniała cukrzycę typu 1 od 2) i bardzo mnie to wtedy zbulwersowało. Nie ważne zresztą.. Powróćmy do tej edukacji. Edukacja to podstawa. Diabetyk przez większość czasu jest sam ze sobą i cukrzycą, musi umieć czytać sygnały organizmu, reagować, nauczyć otoczenie odpowiednich reakcji na określone sytuacje. Wizyty raz na kwartał (lub rzadziej) u diabetologa najczęściej sprowadzają się do wypisywania recept, zleceń na wkłucia, zleceń na badania i nie ma czasu na porządną rozmowę nie mówiąc już o gruntownym uczeniu czegokolwiek, dlatego (niestety) każdy musi o własną edukację zadbać sam.


Postęp techniczny i naukowy wciąż wspomaga leczenie i podnosi jakość życia diabetyków. W dzisiejszych czasach coraz popularniejsza staje się insulinoterapia za pomocą osobistej pompy insulinowej. W dużej mierze jest to zasługa refundacji pomp dzieciom i osobom do 26 roku życia, ale także wzrostu świadomości na temat tej choroby. Dotychczas brakowało na rynku wydawniczym pozycji, która kompleksowo i szczegółowo potraktowałaby użytkowanie osobistych pomp

środa, 22 października 2014

Jedz i chudnij - KREWETKI z PATELNI

Dawno nic nie gotowałam. Znaczy gotuję niemal codziennie, ale nic spektakularnego, nic czego nie znacie. Praca, jakieś dodatkowe zajęcia, chroniczny brak czasu i zdarza się, że obiad trzeba przyrządzić w 15 minut. Najczęściej sprowadza się to do wrzucenia kawałka ryby i kaszy do parowara, a w międzyczasie stworzenia jakiejś surówki. Niewiele czasu na przyrządzenie posiłku nie skazuje nas jednak na banalną i monotonną dietę. Dziś na przykład krewetki z patelni przyrządzone w ekspresowym tempie.

Krewetki to bardzo łatwy produkt. Jeśli nie lubicie się "bawić", warto kupić gotowe oczyszczone krewetki, które od razu nadają się do przygotowywania. W smaku są delikatne, pachną morzem, jak to owoce morza. Niektórzy zarzekają się, że nie lubią, jednak jak się okazuje po spróbowaniu... są całkiem dobre (sprawdzone doświadczalnie na mężu). Polecam niezależnie od tego czy jesteście amatorami owoców morza, czy dopiero rozpoczynacie swoją "morską" przygodę.

KREWETKI Z PATELNI


Składniki na 2 porcje:

300g krewetek
1 ząbek czosnku
1 szalotka
250g pomidorków koktajlowych
mały pęczek natki pietruszki
100ml białego wina (można pominąć, ale wino podkręca smak owoców morza)
sól, pieprz, sok z cytryny do smaku
łyżka oliwy z oliwek

1 nieduża cukinia
czerwona papryka (przyprawa)



Na łyżce oliwy z oliwek zeszklić cebulkę i czosnek, gdy się zrumienią dodać krewetki (jeśli są mrożone to je wcześniej rozmrozić i odsączyć z wody). Smażyć chwilę po czym podlać winem, poczekać aż wyparuje. Dodać pomidorki koktajlowe przekrojone na połówki, posiekaną natkę pietruszki i doprawić do smaku przyprawami (wedle uznania).

Cukinię pokroić w talarki, posypać czerwoną papryką i ugrillować na grillu elektrycznym lub patelni grillowej. Podawać z krewetkami z patelni.


1 porcja to ok. 250kcal, węglowodany: 15g, białko: 30g, tłuszcz: 8g

SMACZNEGO!

sobota, 18 października 2014

Witaminy i minerały potrzebne szczególnie jesienią i zimą

Kiedy brakuje słońca, a powietrze staje się chłodne i wilgotne, częściej nękają nas infekcje wirusowe. Dlatego warto zadbać o odpowiedni w diecie poziom witamin i minerałów, które wzmocnią nasz system odpornościowy. 


Witaminy i minerały to składniki pożywienia, które muszą zostać dostarczone w odpowiednich ilościach z zewnątrz. Organizm produkuje znikome ilości niektórych witamin, jednak w ilości niewystarczającej i trzeba je dostarczać z produktów spożywczych pochodzenia roślinnego (np. z owoców, warzyw, zbóż, olejów) i zwierzęcego (z mięsa, ryb i tłuszczy).

W niektórych okresach życia zapotrzebowanie organizmu na witaminy i minerały szczególnie rośnie, na przykład w ciąży, przy regularnym i intensywnym wysiłku fizycznym, podczas choroby czy po prostu, gdy stosujemy niewłaściwą dietę. Jesienią i zimą, gdy wszyscy wokół kichają i kaszlą, w naszej diecie nie powinno zabraknąć żadnych naturalnych składników pokarmowych, które pomagają zwiększyć odporność, a niekiedy trzeba zajrzeć też do apteki.

niedziela, 12 października 2014

Jedz i chudnij - KOTLETY MIELONE w SZATCE ze SZPINAKU przygotowane na PARZE

Kotlety mielone kojarzą mi się z wieprzowym mięsem ulepionym w kulki, które następnie obtoczono w bułkę tartą i usmażono w głębokim oleju. Ciężkie, niezbyt zdrowe, często ociekające tłuszczem, jednak występujące w naszej tradycyjnej kuchni. Jako, że samo mięso mielone lubię, ale niekoniecznie w tradycyjnej smażonej formie - postanowiłam mielone po raz kolejny odmienić. Piszę "po raz kolejny", bo już się z nimi nie raz mierzyłam - były już mielone pieczone w piekarniku z warzywami i fetą, ale także z serem lazur, a teraz przyszedł czas na mielone parowane. Mięso przygotowałam w sposób bardzo podobny jak na tradycyjne mielone, jednak zamiast bułki tartej użyłam mielonego siemienia lnianego. Początkowo plan był tylko na parowane kuleczki, ale w lodówce leżał szpinak, który w ostatniej chwili postanowiłam użyć. Czasem z takich przypadkowych pomysłów wychodzi coś pysznego i efektownego. Kuleczki bez szpinaku też wychodzą smaczne, jednak zobaczcie jak ładnie wygląda ten szpinakowy zielony płaszczyk.

KOTLETY MIELONE w SZATCE ze SZPINAKU przygotowane na PARZE

Składniki na 4 porcje:

300g mięsa mielonego indyczego
30g mielonego siemienia lnianego (tyle, żeby "zagęścić" masę mięsną)
1 jajko
1 szalotka z zieleniną
1 ząbek czosnku
sól, pieprz, bazylia, łyżka oleju bazyliowego (może być oliwa z oliwek, ja użyłam aromatyzowanego oleju rzepakowego)
1/2 kulki mozzarelli (ok.65g)
200g świeżego szpinaku (w dużych liściach)

Szalotkę pokroić drobno i przesmażyć na łyżce oleju bazyliowego z przeciśniętym przez

poniedziałek, 6 października 2014

Dieta 50 na 50

Dziś premiera książki "Dieta 50 na 50" autorstwa dr Kristy Varady i Billa Gottlieba, wydanej nakładem wydawnictwa Vivante. W moje ręce pozycja ta wpadła już chwilę przed premierą, dzięki uprzejmości wydawnictwa Illuminatio mogłam zapoznać się z jej treścią troszeczkę wcześniej.


Początkowo podchodziłam do książki dość sceptycznie. Okładka woła 4 tygodnie - 5 kilogramów - 2 rozmiary! Trąci mi tu o dietę cud,