sobota, 31 maja 2014

"WYGRAJ ODCHUDZAJĄCY TALERZ LEKKOŚĆ BYTU" - wyniki

Bardzo dziękuję Wam za zainteresowanie zabawą "Wygraj odchudzający talerz Lekkość Bytu". 


Otrzymałam, wiele ciekawych zgłoszeń. Poniżej zdjęcia potraw, które spodobały mi się najbardziej i imiona pięciu osób, które niebawem otrzymają przesyłkę z odchudzającym talerzem.




Iwona K.

makaron pełnoziarnisty + zielona fasolka przygotowana na parze + pasta z czerwonej soczewicy, orzechów włoskich, koncentratu pomidorowego, koperku i słodkiej papryki



Weronika I.

Gotowane warzywa, ryż i kurczak - niskobudżetowo, ale bardzo zdrowo


Diana K.

makaron z pszenicy durum z łososiem gotowanym na parze (przyprawiony chili) oraz zielonym ogórkiem, rzodkiewka i sosem z jogurtu i koperku



Kinga K.

mięsko + ryż + warzywa










Mata K.

porcja błyskawicznie pieczonego tuńczyka i grillowanych plastrów cukinii















GRATULACJE!

Mam nadzieję, że talerze pomogą Wam w racjonalnym i zdrowym odżywianiu. W celu przekazania nagród skontaktuję się mailowo z laureatkami.

Zapraszam też na "fanpejdż" sponsora nagród - Lekkość Bytu.

czwartek, 22 maja 2014

Jedz i chudnij - CHLEBEK OLIWKOWY z BOTWINKĄ

Dziś coś dla tych, którzy lubią domowe pieczywo i eksperymenty. Świeżutka botwinka, czarne oliwki i aromatyczna oliwa z oliwek sprawiają, że chlebek jest niepowtarzalny i znika w oka mgnieniu. Warto zainwestować w dobrą gatunkowo oliwę z oliwek, bo od niech w dużej mierze zależy smak naszego wypieku. Zapraszam na botwinkowy chlebek:

CHLEBEK OLIWKOWY z BOTWINKĄ

Składniki na 2 bochenki:

500g mąki pełnoziarnistej (może być chlebowa)
1 opakowanie suchych drożdży
1 łyżeczka soli
1 szczypta cukru
300 ml letniej wody
250g pokrojonej botwinki
100g wydrylowanych i pokrojonych oliwek
2 łyżki oliwy z oliwek do posmarowania chlebków na wierzchu + 2 łyżki do wysmarowania foremek

Do miski przesiać mąkę, zrobić wgłębienie do którego włożyć drożdże, sól, cukier, dodać wodę i ugnieść sprężyste ciasto. Całość przykryć lnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę Ciasto powinno podwoić swoją objętość.


Wyrośnięte ciasto ugnieść z botwinką i oliwkami, a następnie podzielić na 2 części. Każda część uformować w zaokrąglony prostokątny bochenek i przełożyć do wysmarowanych oliwą z oliwek foremek. Oprószyć mąką i przykryć ręcznikiem, pozostawić jeszcze raz do wyrośnięcia na godzinę.


Bochenki posmarować oliwą z oliwek i wstawić do piekarnika nagrzanego do 220ºC. Piec około 20-25 minut.

1 kromka chleba (zakładając, że chlebek kroimy na 10 kromek) to ok. 120kcal
węglowodany: 17g, białko: 4g, tłuszcze: 3g

SMACZNEGO!

sobota, 17 maja 2014

Jedz i chudnij - PSTRĄG PIECZONY w FOLII ze świerkiem

Nie planowałam tego wpisu, ale wczoraj po powrocie z pracy zostałam bardzo mile zaskoczona. Na ogół to ja wypróbowuję nowe smaki i to ja robię wrażenie, ale dziś pochwałki należą się mojemu mężowi. Gdy otworzyłam drzwi do domu powitał mnie piękny aromat rybki, później było już tylko lepiej. Zobaczcie co wczoraj jadłam:

PSTRĄG PIECZONY w FOLII ze świerkiem, MŁODE ZIEMNIACZKI, BURACZKI i BROKUŁ

Składniki na 2 porcje:

2 wypatroszone pstrągi (nasze były z promocji w Lidlu)
duża łyżka masła
2 ząbki czosnku
8 gałązek pietruszki
2 gałązki ze świerka
sól
200g młodych ziemniaków
świeży koperek
200g buraczków czerwonych
średni brokuł

Pstrągi umyć dokładnie i osuszyć ręcznikiem papierowym, delikatnie posolić skórę. Do masła dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i sól, wymieszać dokładnie i włożyć po połowie porcji do środka pstrągów łącznie z 4 gałązkami pietruszki do każdego. Położyć na folii aluminiowej i na wierzch położyć po gałązce świerku (na całej długości pstrąga), a następnie zawinąć i włożyć pakuneczki do piekarnika. Piec 25 minut w temperaturze 180ºC. Po wyciągnięciu z piekarnika i odwinięciu folii pstrągi wyglądały tak:


Gałązkę świerkową zdejmujemy, przekładamy rybę delikatnie na talerz i nakładamy dodatki:
Młode ziemniaczki z wody posypane posiekanym koperkiem. Buraczki - gotowane w całości, później obrane i starce na tarce o małych oczkach - co ważne, bez cukru, cytryny i żadnych dodatków - naturalna słodycz pochodząca z warzywa. Brokuł zblanszowany kilka minut w osolonym wrzątku - pyszny i sprężysty.

Ściągamy skórę i delektujemy się aromatycznym mięskiem ryby, idealnie komponującym się z kolorowymi i cieszącymi oko dodatkami. Naprawdę polecam i dziękuję mojemu mężowi za taką wspaniałą ucztę! Weekend zaczął się wyjątkowo dobrze :)


Porcja (na talerzu) to ok. 450 kcal, węglowodany 28g, białko: 40g, tłuszcz: 17g.

SMACZNEGO!

czwartek, 15 maja 2014

Wygraj odchudzający talerz!

Słyszeliście o metodzie odchudzania opartej na zasadzie podzielonego talerza? To świetna alternatywa dla wszystkich, którzy chcieliby zrzucić nadprogramowe kilogramy, ale nie lubią liczyć kalorii, ani nie lubią sztywno trzymać się wyznaczonego z góry jadłospisu. Dzięki prostej zasadzie podziału składników odżywczych na talerzu można nauczyć się jak dobrze zbilansować posiłki bez skomplikowanych obliczeń. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić? Wcale nie - zapraszam ponownie do mojego poprzedniego wpisu na temat dobrze zbilansowanego posiłku na talerzu.




Macie ulubiony talerz na którym jecie posiłki? Ja już mam. Proponuję Wam odchudzający talerz, który pomoże ograniczyć nadprogramowe kalorie i sprawi, że chudnięcie nie sprawi Wam większego kłopotu. Według zasady podziału talerza - talerz nie powinien być większy niż 25 cm średnicy. Dzielimy go na dwie części - jedną napełniamy warzywami lub owocami, drugą przeznaczamy na produkty typu: mięso, ryż, kasza, ziemniaki, makaron. Talerz powinien zaspokoić głód, ale jeśli po jego opróżnieniu wciąż czujemy niedosyt, można napełnić go samymi warzywami. Na talerzu nie ma miejsca na słodycze, więc z nich zrezygnujmy.


Dzięki uprzejmości Lekkości Bytu chciałabym Wam zaprezentować idealny talerz odchudzający. Ma 20,5cm średnicy, wykonany jest ze świetnej jakości porcelany, można go używać w mikrofali i myć w zmywarce. Jego wyjątkowość polega na tym, że na talerzu widnieją obrazki, będące odzwierciedleniem jednej porcji. Nakładając kaszę, warzywa czy mięso kładziemy je na talerzu w odpowiednich miejscach pokrywając przeznaczoną dla nich powierzchnię. Jeśli po posiłku wciąż czujemy głód możemy napełnić talerz samymi warzywami. Schemat na talerzu bardzo ułatwia przygotowywanie posiłków, ponieważ określenie „porcja” jest dla wielu osób niejasne. Bez podanej wagi lub objętości (np. szklanka) danego składnika, niezwykle trudno jest więc sprecyzować, jak duża powinna być  „porcja”. Talerz „Lekkość bytu” wyznacza nam jej ramy dla białka, węglowodanów oraz warzyw.

Jeden z 5 talerzy Lekkość Bytu może być Twój! 

Wystarczy, że prześlesz mi fotkę swojego talerza. Możesz ją pstryknąć aparatem, albo telefonem - ważne żeby był to Twój autentyczny i zdrowy posiłek. Możesz dołączyć także krótki komentarz co znajduje się na talerzu. Na zgłoszenia czekam pod adresem: dietologeu@gmail.com do 25 maja 2014r. Wyniki poznacie przed końcem maja 2014r.
5 talerzy czeka!

Będzie mi bardzo miło jeśli polubicie mój "FanPejdż" na Facebook'u, a także profil sponsora nagród - Lekkość Bytu. Nie jest to jednak warunek konieczny do przystąpienia do zabawy.

Zachęcam także do przeczytania regulaminu poniżej, w którym znajdziecie wszystkie szczegółowe informacje dotyczące zabawy.

Regulamin Konkursu „Wygraj odchudzający talerz Lekkość bytu”
1. Postanowienia ogólne
1.1. Regulamin
Regulamin konkursu  „Wygraj odchudzający talerz Lekkość bytu” („Regulamin”) stanowi uszczegółowienie zasad konkursu na blogu internetowym www.dietolog.eu. Wyżej wymienione regulaminy powinny być traktowane łącznie.
1.2. Organizator
Organizatorem konkursu („Konkurs”) jest autorka bloga Dietolog.eu.
1.3. Uczestnicy konkursu
W Konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby fizyczne zamieszkujące teren RP albo posiadające polski adres korespondencyjny.
1.4. Regulamin – akceptacja
Konkurs odbywa się według zasad niniejszego Regulaminu. Wzięcie udziału w Konkursie jest równoznaczne z zapoznaniem się̨ i akceptacją przez Uczestnika postanowień niniejszego Regulaminu, a także ze zobowiązaniem się̨ Uczestnika do przestrzegania jego postanowień. Niniejszy Regulamin stanowi integralną część umowy pomiędzy Uczestnikiem a Organizatorem.
2. Konkurs – zasady
1) Konkurs trwa od 16.05.2014 do 25.05.2014 włącznie.

2) Za zgłoszenie uważa się zdjęcie - komórką, smartfonem, tabletem, aparatem - swojego talerza ze zdrowym zbilansowanym posiłkiem. Do zdjęcia można dołączyć komentarz opisujący co jest na talerzu. 
3) Zgłoszenie należy przesłać mailowo pod adres dietologeu@gmail.com w tytule wiadomości wpisując nazwę konkursu "Wygraj odchudzający talerz Lekkość Bytu"
4) Każdy Użytkownik może wysłać większą ilość zgłoszeń, ale wygrana nagroda może być tylko jedna.
2.1. Rozstrzygnięcie Konkursu
O wyborze  Zwycięzców decyduje Organizator – wyboru dokona (rodzinna) niezależna Komisja.
O rozstrzygnięciu Konkursu Organizator poinformuje poprzez umieszczenie odpowiedniego komunikatu na blogu w terminie maksymalnie 31.05.2014r. Laureaci są zobowiązani przesłać dane do wysyłki nagród Organizatorowi (na wskazany adres mailowy) w ciągu 7 dni od dnia ogłoszenia wyników konkursu. W przypadku niedotrzymania powyższego terminu, nagroda przechodzi na własność Organizatora.
2.2. Nagrody:
- talerz odchudzający „Lekkość bytu” – dla 5 osób ufundowane przez Lekkość Bytu
Nagrody zostaną wysłane w ciągu 3 tygodni od daty opublikowania wyników konkursu wyłącznie na polski adres korespondencyjny.
3. Postanowienia końcowe
3.1. Bezpieczeństwo Uczestnik biorący udział w Konkursie ma zakaz dostarczania treści o charakterze bezprawnym lub fałszywym. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za podanie przez Uczestnika błędnych lub fałszywych informacji.
3.2. Zmiana Regulaminu
W każdym czasie Organizatorowi przysługuje prawo wprowadzenia zmian do niniejszego Regulaminu.
3.3. Spory
Wszelkie spory związane z umową pomiędzy Uczestnikiem a Organizatorem jej strony zobowiązują się w pierwszej kolejności rozstrzygać polubownie, a w przypadku gdyby okazało się to niemożliwe poddadzą je rozstrzygnięciu właściwym sądom powszechnym.
3.4. Przepisy prawa
W kwestiach nieuregulowanych w niniejszym Regulaminie zastosowanie znajdują odpowiednie przepisy prawa polskiego.

sobota, 10 maja 2014

Ile tłuszczu powinno być w organizmie?

Do niedawna najprostszym sposobem sprawdzenia czy masa ciała nie jest zbyt duża było obliczenie wskaźnika BMI. Jest to podstawowy miernik, którego używa wiele osób, jednak czy na pewno mówi prawdę? BMI uwzględnia jedynie masę ciała bez podziału na tkankę mięśniową, kostną, tłuszczową i wodę, a to właśnie ich odpowiednie proporcje bywają kluczowe w określeniu czy waga jest prawidłowa. Weźmy na przykład kulturystę, którego ciało składa się głównie z mięśni, które są trzy razy cięższe niż tłuszcz, którego ma niewiele. Jego BMI może być zbyt duże, ale czy to oznacza, że musi się odchudzać? Zdecydowanie nie. Na pewno jego forma będzie o wiele lepsza od formy zgarbionego informatyka, który stroni od aktywności fizycznej i mimo, że jego BMI jest w normie, jego organizm jest o wiele bardziej otłuszczony, niż wyżej rzeczonego kulturysty. W dzisiejszych czasach możemy bez większego problemu zmierzyć ilość tłuszczu w organizmie. Wystarczy udać się do pierwszej lepszej poradni dietetycznej albo nawet samemu zaopatrzyć się w domową wagę z funkcją pomiaru składu ciała. Pomiaru dokonuje się bardzo szybko i bezboleśnie, a badanie polega na podłączeniu elektrod, które emitują niewyczuwalny dla nas impuls elektryczny przechodzący przez tkanki ciała. Tkanki wykazują różny opór i na tej podstawie urządzenie określa ilość tłuszczu, wody i mięśni. Rozpoczynając bój o zgrabną sylwetkę i dobre zdrowie, warto sprawdzić skład ciała.

Ile tłuszczu powinno być w organizmie?
Niezwykle ważnym wskaźnikiem jest procentowa zawartość tłuszczu w organizmie – czyli ilość tłuszczu, jaką zawiera nasz organizm. Wszyscy mamy inne kształty, rozmiary i profile dystrybucji tłuszczu w organizmie, a naukowcy starają się uśrednić i obliczyć najkorzystniejsze proporcje składu ciała. Przyjrzyjmy się tabeli wyników i odszukajmy swoją idealną wartość (na zielono). Tłuszczu nie powinno być mniej niż wartości niebieskie, gdyż przeprowadzono wiele badań, które mówią, że tłuszcz w odpowiedniej ilości jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Osoby, które dążą do całkowitego wyeliminowania tłuszczu z organizmu nie wiedzą chyba, że mózg składa się głównie z tłuszczu. Upraszczając zapytam po co komu piękne, umięśnione i bezmózgie ciało?

KOBIETY:
MĘŻCZYŹNI:

Zauważcie także, że kobiety w składzie ciała mają więcej tłuszczu niż mężczyźni. Jest to naturalna broń, w którą wyposażyła nas natura, aby kobiety były w stanie przetrwać okres głodu i jeszcze wykarmić potomstwo. Można także łatwo zauważyć, że wraz z wiekiem zakres odpowiedniego poziomu tłuszczu w organizmie także wzrasta. Jest to związane z tym, że z wiekiem zmienia się gęstość ciała. Podążając tym tropem, można też nawiązać do rodzajów tłuszczu, który występuje w organizmie – tłuszcz podskórny, czyli inaczej najbardziej widoczne fałdki, tłuszcz trzewny, czyli taki który gromadzi się wokół narządów wewnętrznych (z reguły z wiekiem jest go coraz więcej), a także tłuszcz w mięśniach, coś na wzór steku marmurkowego mięśnie przerastają tłuszczem.


MĘŻCZYŹNI
KOBIETY

Niezbędna ilość tłuszczu – najmniej ile można go mieć w organizmie


Niska ilość tłuszczu (sylwetka atletyczna)


Ilość tłuszczu osób fit (wysportowanych)


Średnia ilość tłuszczu (najpopularniejsza)


Zbyt duża ilość tłuszczu - nadwaga


Zbyt duża ilość tłuszczu - otyłość

3-4%




6-7%



10-12%



15%



16%-25%



26%+

10-12%




15-17%



20-22%



25%



26%-32%



33%+



Obliczenia obliczeniami, wartości wartościami, ale to wszystko się przekłada na wygląd ciała. Zobaczcie jak wyglądają ciała kobiet i mężczyzn przy konkretnych wartościach procentowych tłuszczu w ich składzie ciała:


Obrazowo, prawda? Wiedząc ile mamy tłuszczu w organizmie możemy podjąć odpowiednie kroki. Jeśli jest go zbyt wiele, warto rozpocząć proces odchudzania i budowania tkanki mięśniowej. Tak jak w każdej sferze życia również w składzie ciała ważne są odpowiednie proporcje. Dlatego warto znać swój organizm i dbać, by jego proporcje były odpowiednie.


Ilość tłuszczu determinuje pozostały skład ciała. Otłuszczony organizm ma mniej mięśni, gdyż mięśnie są nazwijmy to "opozycją" dla tłuszczu. Im więcej mięśni, tym metabolizm jest lepszy i tłuszczyk się sam spala. Zbyt dużo tłuszczu to nadwaga/otyłość - niekorzystnie wpływa także na szkielet (duże obciążenia). Ponadto tłuszcz wypiera wodę z organizmu. Naprawdę warto kontrolować jego ilość, a znając sytuację wyjściową łatwiej można dobrać zestaw ćwiczeń i dietę dla swojego organizmu. Mam nadzieję, że Was trochę przekonałam do zbadania składu swojego ciała i większą troskę o jego proporcje. Powodzenia w dążeniu do idealnej sylwetki!

niedziela, 4 maja 2014

Jedz i chudnij - SZPARAGOWE RISOTTO

Sezon szparagowy już się rozpoczął. Nareszcie! Szparagi to nasz wielki domowy przysmak. Dlatego korzystam z sezonu i gotuję je kiedy tylko mam okazję. Dziś fantazja mi podpowiedziała, żeby szparagi połączyć z risotto. Co powiecie na zielone szparagowe risotto?

Niektórzy mogą pomyśleć, że zarówno szparagi jak i ryż arborio to dwa skomplikowane produkty do przygotowania - sama tak niedawno myślałam. A teraz? Teraz robię i szparagi i risotto, a nawet szparagowe risotto. A swoją drogą wiecie skąd pochodzi nazwa risotto? Z języka włoskiego - od słów ris - ryż oraz otto - osiem. Skąd tu osiem? Otóż legenda głosi, że prawdziwe risotto zawiera osiem dolewek płynu do ryżu.

O czym należy pamiętać przed przystąpieniem do dania? Po pierwsze najlepiej korzystać ze szparagów w sezonie. Łatwo zobaczyć kiedy są intensywnie zielone, sprężyte, a przy tym są łatwo dostępne w wielu miejscach. Sezon na szparagi to przede wszystkim maj. Najpopularniejszy ryż przeznaczony do risotto to arborio. Warto kupić specjalną odmianę ryżu do tej potrawy, bo zwykły biały długoziarnisty rozgotuje się na papkę, a arborio pozostanie sprężysty i zachowa odpowiedni kształt.

SZPARAGOWE RISOTTO

Składniki na 4 (słuszne) porcje:

500g zielonych szparagów
1 litr bulionu
szczypta cukru
3 łyżki masła
2 łyżki tartego parmezanu
1 drobno pokrojona cebulka
300g ryżu arborio
125 ml białego wina
sól i pieprz

Szparagi umyć i usunąć twarde, zdrewniałe końce (próbując złamać koniec szparaga, ułamie się sam w odpowiednim miejscu). Czubki szparagów odciąć i odłożyć, pozostałą część pokroić na kawałki. W garnku zagotować bulion ze szczyptą cukru, przez chwilę zblanszować w nim czubki szparagów, wyciągnąć przelać zimną wodą i odłożyć. Pozostałe kawałki szparagów gotować przez 15 minut. Następnie odcedzić zachowując bulion, a szparagi potraktować blenderem robiąc z nich puree.

Łyżkę masła rozpuścić w garnku z grubym dnem i usmażyć drobno pokrojoną cebulkę, dodać ryż, wymieszać i po chwili zalać białym winem. Gdy wino odparuje dolać trochę gorącego bulionu szparagowego, wymieszać i znów poczekać aż płyn zostanie wchłonięty przez ryż. Czynność powtarzać jeszcze sześć razy (dolewek płynów do ryżu ma być otto, czyli osiem). Po mniej więcej 15 minutach gotowania na niewielkim ogniu, dodać pozostałą część masła, pamezan, puree i czubki szparagów. Risotto doprawić do smaku solą i pieprzem (wedle uznania), dokładnie wymieszać, zdjąć z ognia, przykryć i odstawić na 2-3 minuty przed podaniem. Podawać można zarówno jako dodatek, jak i danie główne. Risotto jest bardzo sycącym daniem.


1 porcja to ok. 480 kcal, węglowodany: 65g, białko: 14g, tłuszcz: 18g

SMACZNEGO!

sobota, 3 maja 2014

Jedz i chudnij - ZUPA POKRZYWOWA

Pokrzywa przez większość ludzi jest uważana za jeden z najbardziej uciążliwych i nieprzyjemnych chwastów. Rośnie wszędzie tam, gdzie ziemia jest próchnicza i bogata w azot, a jej ulubionymi miejscami są wilgotne ogrody, miejsca zacienione, skraje lasów czy przydrożne rowy. Trudno pokrzywę pomylić z inną rośliną, bo dzięki parzącym włoskom pokrywającym owalne, ząbkowane liście potrafi zaznaczyć swoją obecność swędzącymi bąblami na skórze.

Warto przyjrzeć się bliżej tej wyjątkowej roślinie. Już Hipokrates wyróżniał pokrzywę jako najskuteczniejszy lek oczyszczający krew, opisywali ją także inni starożytni lekarze - Dioskurides czy Pliniusz. Średniowieczni autorzy zielników także opisywali lecznicze zastosowanie tej niezwykłej rośliny. Św.Hildegarda z Bingen zaliczała ją do roślin rozgrzewających i osuszających zlecając na krwawienia, brak pamięci (wymieszaną z olejem), kamienie w nerkach i na potencję. Ile w tym prawdy? Wiele!

Pokrzywa jest przede wszystkim lekiem krwi - zwiększając poziom żelaza, pobudza organizm do produkcji czerwonych krwinek i hemoglobiny. Zamiast łykać tabletki z żelaza,chętnie przepisywane przez lekarzy na anemię, lepiej pić naturalnie obfity w żelazo sok z pokrzywy. Organizm chętniej skorzysta z naturalnie występującego żelaza, niż z syntetycznie wyprodukowanego proszku. Pokrzywa jest bogata w sole mineralne oraz witaminy, oczyszcza organizm z toksyn i kwasu moczowego, wzmacnia układ odpornościowy, łagodzi obrzęki i skurcze. Pokrzywa wzmacnia także włosy i paznokcie.

Najwięcej czynnych substancji wykazuje pokrzywa majowa, zatem korzystając z ciepłego i słonecznego czwartku, a także okoliczności przebywania na łonie natury (z dala od wielkomiejskiego pyłu i kurzu) zebrałam trochę pokrzyw. Rośliny zbiera się w suchy, pogodny dzień, ścinając (najlepiej nożyczkami) tuż nad ziemią. Warto zabrać ze sobą rękawiczki i nożyczki, a także duży wiklinowy koszyk. Ważne jest też miejsce - nie zbierajmy pokrzyw tuż przy drodze i w zanieczyszczonych miejscach. Lepiej wybrać się po pokrzywy w bardziej niedostępne i dziewicze miejsca, aby mieć pewność, że nie są zanieczyszczone na przykład spalinami.

ZUPA POKRZYWOWA

Składniki na 2 porcje:

duża garść pokrzywy
mały por
pietruszka
kawałek selera
2 marchewki
łyżka oliwy z oliwek
przyprawy (sól, pieprz, pietruszka)
opcjonalnie ugotowany makaron

W garnku z grubym dnem podsmażyć na łyżce oliwy pokrojonego pora, selera i pietruszkę. Chwilę dusić po czym zalać ok. 500ml wody. Dorzucić marchewki (w całości) i gotować aż warzywa będą miękkie (a marchewka al dente). Posolić delikatnie do smaku.


Wyjąć marchewkę i do gotującego się wywaru wrzucić opłukane liście pokrzywy (oberwałam licie i nie używałam łodyg, bo mogłyby być wyczuwalne, a zależało mi na delikatnej konsystencji zupy). Blanszować przez kilka minut, następnie zdjąć z ognia i zmiksować dokładnie blenderem (bez marchewki, żeby kolor był intensywnie zielony). Doprawić wedle uznania, najlepiej jak wywar już będzie zawierał pokrzywę, która nadaje bardzo specyficznego, trochę słodkawego smaku. Mąż stwierdził, że zupa mu trochę przypomina flaczki, ciekawa jestem co Wam przypomina. Marchewkę pokroić w talarki (u mnie były serduszka) i dodać do zupy. Pomarańczowy kolor marchewki ładnie się komponuje z ciemną zielenią pokrzywowej zupy.

W wersji domowej zupa świetnie pasuje także do kluchów:


1 porcja zupy pokrzywowej w wersji saute (krem z marchewką) to jedynie ok. 100kcal,
węglowodany: 15g, białko: 6g, tłuszcz: 12g 

Dodając do zupy śmietanki czy makaronu podnosimy także jej kaloryczność. Wersja z makaronem to już około 200kcal. Polecam obie wersje, a kto nie próbował jeszcze pokrzyw, to niech spróbuje właśnie teraz - maj to najlepszy czas na pokrzywę.


SMACZNEGO!