sobota, 22 marca 2014

Jedz i chudnij - ZUPA KREM z RZEŻUCHY

Rzeżucha potrzebuje około tygodnia aby wyrosnąć. Nasionka najlepiej wysiać na zwilżoną ligninę lub watę ułożoną na talerzu lub tacce. Rzeżucha lubi ciepło i światło, dlatego najlepiej trzymać ją na słonecznym parapecie. Wiosną sobie o niej przypominamy, jednak warto o niej pamiętać przez cały rok. Ma oryginalny smak i zapach, a pod względem wartości odżywczych przewyższa wiele warzyw. Rzeżucha jest świetnym źródłem witaminy C, witaminy młodości E, witamin z grupy B, a także łatwo przyswajalnego żelaza i wapnia. Ponadto dostarcza magnezu, fosforu, potasu, cynku, selenu, jodu, olejków eterycznych i błonnika. Zieloną intensywną barwę nadają jej luteina i zeaksantyna, które świetnie wpływają na wzrok. Ze względu na prawdziwe bogactwo antyoksydantów rzeżucha ma działanie antynowotworowe - na przykład zawiera izotiocyjaniny, odpowiadające za ostry jej aromat, które pomagają zapobiegać nowotworom płuc. Na dodatek rzeżucha dostarcza niewielu kalorii. Ze względu na działanie moczopędne nie powinno się jej jednak zjadać więcej niż 3 łyżki dziennie.


Rzeżucha jest pikantna i ma niepowtarzalny ostry smak, który zawdzięcza olejkom eterycznym i goryczkom podobnym do tych z chrzanu i gorczycy. Rzeżuchę najlepiej jeść na surowo. Do jedzenia nadają się kiełki jak i listki. Posiekana jak szczypiorek świetnie ożywi kanapkę, dobrze komponuje się z twarożkiem i rozmaitymi pastami. Często kojarzy się nam z jajkami i Świętami Wielkanocnymi, a także pierwszymi dniami wiosny. A może jakieś nowe spojrzenie na rzeżuchę? Proponuję zupę krem:

ZUPA z RZEŻUCHY




Składniki na 2 porcje:

500ml bulionu warzywnego
80ml wytrawnego białego wina
pęczek/tacka rzeżuchy
2 szalotki
1/2 pora
łyżka śmietany 12%
1 łyżka oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki estragonu
sól, pieprz do smaku




Cebulę obrać i posiekać drobno, podsmażyć na łyżce oliwy z przeciśniętym czosnkiem. Dodać pokrojonego w plasterki pora i smażyć 5 minut uważając, żeby warzywa się nie przypaliły. Dodać posiekaną rzeżuchę, doprawić przyprawami. Wlać wino, mieszać do momentu aż wyparuje. Następnie wlać bulion, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i dusić około 10 minut. Zdjąć garnek z ognia, dodać łyżkę śmietany i całość zmiksować blenderem na gładką masę. Zupę podawać udekorowaną świeżą rzeżuchą.



1 PORCJA to ok 145 kcal, węglowodany: 11g, białko: 2g, tłuszcz: 10g

SMACZNEGO!

środa, 5 marca 2014

Jedz i chudnij - ZUPA KREM POMIDOROWO-BROKUŁOWA

Bardzo lubię zupy kremy. Nie tylko ze względu na ich świetny smak, ale także na prostotę i szybkość wykonania. Kiedy nie mam/nie wiem co zrobić na obiad, sięgam po puszki krojonych pomidorów, których zapas regularnie uzupełniam i już jest zupa. Można do niej dodać mozzarellę, świetnie sprawdzi się także kaszka kuskus. Wersja z kuskusem to ulubiona (zaraz po rosole) zupa mojej małej 2,5-latki. Lubię także inne zupy kremy - na przykład brokułowy, albo z pora i ziemniaków, czy też z pieczonej papryki. Pomyślałam jednak, że aby urozmaicić trochę zupne menu, połączę ze sobą dwa kremy o odmiennych kolorach - czerwonym i zielonym. Takim prostym sposobem uzyskałam bardzo atrakcyjny zarówno dla oka, jak i dla podniebienia efekt:

ZUPA KREM POMIDOROWO-BROKUŁOWY

Składniki na 2 duże porcje (albo 2 dorosłe + dziecko):
1 brokuł
1 puszka krojonych pomidorów (400g)
pół opakowania mozzarelli z zalewy (ok.65g)
bazylia
sól, pieprz do smaku
łyżka oleju rzepakowego

Pomidory włożyć do rondelka, zagotować. Dodać łyżkę oleju, bazylię, sól i pieprz do smaku. Chwilę pogotować, zmiksować blenderem na gładką masę.

Brokuła wrzucić do osolonego wrzątku i gotować do miękkości. Odcedzić (nie wylewać wody!). Przełożyć do naczynia blendera i zmiksować na gładką masę. Dolewać wodę z gotowania brokuła do uzyskania odpowiedniej kremowej konsystencji.

Zupy kremy nalewać na talerze jednocześnie z dwóch stron. Podawać z kawałkami mozzarelli.

1 porcja to ok. 230kcal, węglowodany: 21g, białko: 12g, tłuszcze: 11g

SMACZNEGO!

poniedziałek, 3 marca 2014

Jedz i chudnij - CUKINIOWE SPAGHETTI PO BOLOŃSKU

Kuchnia włoska, jak już to podkreślałam wiele razy, jest jedną z moich ulubionych. Z czym się zwykle kojarzy? Pewnie większość z Was powie, że z pizzą, spaghetti, carbonarą czy też z przepysznym tiramisu. Wszystkie te potrawy są jednak dość kaloryczne i ze względu na dużą zawartość tłuszczu i węglowodanów, niewskazane do spożywania zbyt często przez diabetyków. W jednym z marketów rozpoczął się właśnie włoski tydzień, zainspirowana tematem zapraszam do mnie na bloga w najbliższym czasie na prawdziwą włoską ucztę. Rozpocznę od cukiniowego spaghetti bolognese, idealnego nie tylko dla diabetyków, ale także dla wszystkich, którzy dbają o linię.
CUKINIOWE SPAGHETTI PO BOLOŃSKU

Składniki dla 4 osób:
4 małe cukinie (po max 200g)
500g mieszanego mięsa mielonego
1 puszka krojonych pomidorów (400g)
mała cebulka
ząbek czosnku
bazylia
liść laurowy
sól, pieprz
2 łyżki oliwy z oliwek
kulka mozzarelli (125g)
listki bazylii do dekoracji

Cebulę i czosnek zeszklić na łyżce oliwy. Zdjąć z patelni, dolać łyżkę oliwy i na tej samej patelni smażyć mięso. Kiedy mięso zmieni kolor (na brązowy) dodać zeszkloną wcześniej cebulkę i czosnek, puszkę pomidorów, liść laurowy, sól, pieprz i bazylię do smaku. Dusić przez około 20 minut.

Cukinię pokroić w cienkie paski za pomocą trójkątnego noża do krojenia sera. Blanszować kilka minut w osolonym wrzątku (ok. 5 minut), osączyć i nakładać na talerze.

Ugotowane plasterki cukinii podawać z mięsnym sosem i utartą mozzarellą. Przybrać listkami bazylii.


1 PORCJA to ok. 325kcal, węglowodany: 14g, białko: 32g, tłuszcz: 16g

SMACZNEGO!