poniedziałek, 23 grudnia 2013

Cud, miód i orzeszki, czyli słodki prezent w słoiczku..

Jeśli znacie jakiegoś łasucha, a nie wiecie co mu podarować pod choinkę, to jeszcze zdążycie zrobić taki oto prezent. Ja wykorzystałam słoiczki po deserkach dla niemowlaka (jakoś tak je zbierałam i się w końcu znalazło dla nich zastosowanie), orzechy z ogrodu taty i miodek z własnej przydomowej pasieki. 100% bio, organic i homemade. Żeby słoiki wyglądały "prezentowo", zrobiłam im ozdobne wieczka z papierków do muffinków. Obwiązane zwykłym szarym sznurkiem wyglądają bardzo stylowo.

Prażone orzechy włoskie z miodzie z cynamonem

Składniki na 2 słoiczki:
200g orzechów włoskich
160ml płynnego miodu
1/2 łyżeczki cynamonu

Przygotowanie jest banalnie proste. Orzechy włoskie podprażyć przez chwilkę na rozgrzanej, suchej, teflonowej patelni. Jak uwolni się delikatny zapach orzechów zdjąć z ognia i przesypać do słoiczków. Miód wymieszać z cynamonem i zalać orzechy. Zakręcić słoiki i włożyć do garnka wyłożonego ściereczką. Gotować na małym ogniu przez 15 minut.


Wyjąć i gorące postawić do góry dnem na kilka godzin (można zrobić wieczorem i zostawić do rana).


I gotowe. Teraz wystarczy tylko papierowa foremka do muffinków, kawałek sznurka i szarego papieru do zrobienia "etykiety"...


i słodkie prezenty gotowe.


czwartek, 19 grudnia 2013

Jedz i chudnij - COMBER z JELENIA W CZEKOLADZIE


Jakiś czas temu miałam przyjemność wygrać konkurs na profilu fb sklepu z dziczyzną DZIKI TROP. Jeśli ktoś ma ochotę na dziczyznę, to śmiało może tam kierować swoje kroki, sprawdzone źródło. Mogłam wybrać dowolny kawałek mięsa i mój wybór padł na comber z jelenia. Zgodnie z obietnicą przygotowałam z wygranej porcji dziczyzny danie. Przyznam, że nigdy wcześniej nie jadłam ani nie przyrządzałam jelenia, tym większym było dla mnie to wyzwaniem. Żeby było ciekawie, podałam go na kapuście włoskiej z marchewką, selerem i boczkiem w śmietanie, a całość polałam sosem czekoladowym. Tak, nie pomyliłam się, cze-ko-la-do-wym. Nie to, że wszystko sama wymyśliłam, inspirowałam się przepisem na sarninę mistrza Gordona Ramsaya. Ciekawi jesteście jak mi to wyszło? To proszę bardzo - wyszło tak dobrze, że aż się z Wami podzielę przepisem.

 COMBER z JELENIA W CZEKOLADOWYM SOSIE


Najbardziej pracochłonny jest sos. Dziczyzna to mięso wyjątkowo chude i delikatne, uważam że pasują do niego wyraziste sosy. Tradycyjne składniki sosów do dziczyzny to czerwone wino i bulion, naturalnie mi się z nimi kojarzy „dziki” smak. Nie zabraknie ich też w moim sosie, złamanym oryginalnie, bo gorzką czekoladą. Pomysł może i szalony, ale jaaaaki pyszny!

Składniki na sos:
5 szalotek (grubo posiekanych)
4 ząbki czosnku rozgniecione w łupinie
25g masła
500g czerwonego wina
6 szklanek bulionu (najlepiej cielęcego, ale ja użyłam drobiowego i też wyszło)
½ łyżeczki tymianku
1 liść laurowy
łyżeczka pieprzu ziarnistego
łyżka octu winnego
50g prawdziwej gorzkiej czekolady

Przygotować bulion. W dużym rondelku z grubym dnem rozgrzać 25g masła, obsmażyć w nim pokrojoną szalotkę, rozmiażdżone ząbki czosnku (w łupinkach) z tymiankiem, liściem laurowym oraz ziarenkami pieprzu. Podsmażać przez moment, aż cebulka zmięknie. Dodać łyżkę octu winnego, a następnie wlać wino i gotować, aż pozostanie około ½ szklanki płynu o konsystencji syropu. Dodać bulion i dalej gotować. Gdy zostanie około ½ litra płynu, przecedzić go przez gęste sitko i ponownie przelać do rondelka. Dodać pokrojoną czekoladę i mieszać do całkowitego jej rozpuszczenia na małym ogniu, nie dopuścić do zagotowania sosu. Doprawić do smaku (można solą, można pieprzem, można dodać więcej czekolady – warto skosztować, zamknąć oczy i kierować się smakiem).

Jako dodatek do delikatnego i chudego mięska proponuję domowe „warzywa na patelni” z boczkiem w śmietance. Banalne do wykonania, ale w smaku wręcz obłędne. To kolejny dowód na to, że nie trzeba się „narobić”, żeby smacznie zjeść.

Składniki na warzywa z boczkiem w śmietanie:
500g marchwi
500g selera korzeniowego
250g wędzonego boczku (u mnie gotowy już pokrojony z Lidla)
25g masła
½ małej kapusty włoskiej
200ml  tłustej śmietanki 36%


Marchew i seler pokroić w równą kostkę, podsmażyć razem z boczkiem w dużym rondlu na złotobrązowy kolor. Połowę warzyw z boczkiem odsypać do naczynia żaroodpornego i odstawić. Kapustę włoską posiekać na cieniutkie paseczki o długości ok. 5cm i dodać do rondelka. Wymieszać i dusić jeszcze jakieś 4-5 minut. Dodać śmietanę i szybko zagotować, śmietanka powinna odparować, a masa zgęstnieć. Doprawić do smaku (wedle uznania) i odstawić.


No i najważniejszy element dania – mięsko. Przyrządzimy go w bardzo prosty i szybki sposób.


Składniki na 4 porcje:
600g combra jelenia
oliwa z oliwek
sól morska
świeżo mielony czarny pieprz
odrobina masła



Comber umyć i pokroić w równe plastry o wadze około 150g. Oprószyć solą morską i czarnym pieprzem, obsmażyć na rozgrzanej oliwie z oliwek po 3 minuty z każdej strony. Wyciągnąć z patelni, zawinąć w papier do pieczenia posmarowany cieniutko masłem i włożyć na 4-5 minut do piekarnika rozgrzanego do 220ºC. Wyjąć i odstawić, żeby mięso odpoczęło.

Jak podawać?
Podgrzać kapustę ze śmietaną, przyrządzone wcześniej warzywa z boczkiem oraz sos czekoladowy (uważając żeby się nie zagotował). Na talerzach położyć po jednej porcji kapusty ze śmietaną, na wierzchu pokrojone na trzy cienkie plastry steki z combra jelenia, a wokoło pozostałe warzywa. Całość polać sosem i podawać. No i całość wygląda tak:


A smakuje... jeszcze lepiej niż wygląda! Gorąco polecam!
SMACZNEGO!

poniedziałek, 16 grudnia 2013

SŁODKIE ŚWIĘTA, czyli świąteczne menu dla diabetyka

Wyobrażasz sobie suto zastawiony wigilijny stół i ubolewasz nad tym, że masz cukrzycę? Czujesz się źle ze swoją chorobą i całe Święta będziesz cierpieć, że "nic Ci nie wolno"? Możesz przyjąć taką strategię, ale to raczej kiepska perspektywa spędzenia tych wspaniałych (wolnych od pracy i innych obowiązków) chwil.. W dodatku łatwo możesz zapracować sobie na opinię rodzinnej marudy, wiecznie niezadowolonego i skrzywdzonego schorowanego członka rodziny. O to Ci chodzi? A wystarczy tylko trochę dobrej woli i chęci! Zadbaj o to, by mimo choroby spędzić miło czas, zjeść w rodzinnym gronie smaczne i jednocześnie zdrowe potrawy - nie tylko te z wigilijnego stołu, ale także pozwól sobie na smaczny deser, no i w szampańskim nastroju wkrocz w Nowy Rok!

SPOKOJNIE! NIE PANIKUJ!

Zarówno jeśli przyjmujesz insulinę, jak również jeśli są to doustne środki obniżające poziom glukozy we krwi - zaplanuj "strategię" jedzenia podczas świąt. Jeśli posługujesz się wymiennikami węglowodanowymi, obliczaj i reaguj na nieprawidłowe poziomy cukru. Pomoże Ci w tym częste mierzenie poziomu cukru - niestety od cukrzycy nie da się wziąć "wolnego" i mimo świątecznej i beztroskiej atmosfery, należy pamiętać o kontrolowaniu cukrzycy.

1 WW (wymiennik węglowodanowy) to porcja produktu (wyrażona w gramach), która zawiera
10 g węglowodanów przyswajalnych

Wymienniki węglowodanowe (WW) są szczególnie przydatne osobom chorującym na  cukrzycę podczas insulinoterapii, kiedy należy dokładnie zbilansować ilość spożywanych węglowodanów z dawkami insuliny. WW pozwalają kontrolować ilość spożywanych węglowodanów, zapobiegając wahaniom poziomów glikemii. Korzyści ze stosowania wymienników wynikają przede wszystkim z uregulowania ilości spożywanych węglowodanów, unormowania glikemii oraz urozmaicenia jadłospisu.

Dieta osoby chorującej na cukrzycę oparta jest na zasadach zdrowego odżywiania, które powinny dotyczyć każdego z nas. Niesprawiedliwością losu jest to, że nieprawidłowy sposób odżywiania osobom zdrowym (teoretycznie!) nie wyrządza szkody, zaś diabetykom podnosi poziom cukru we krwi i tym samym przyczynia się do rozwoju powikłań związanych z cukrzycą. Ja uważam, że niezdrowe przekąski, słodycze pełne nasyconych tłuszczów i smakołyki kolorowane sztucznymi barwnikami z tajemniczymi dodatkami szkodzą wszystkim. Może nie każdy ma na to dowód w postaci skoku poziomu cukru, ale myślę że wszystko co "przetwarza" nasz organizm znajdzie swoje odzwierciedlenie w jego funkcjonowaniu. Dlatego każdemu przydadzą się wskazówki, jak przeżyć lekko (zarówno na duchu, jak i ciele) wigilię, jak i całe święta Bożego Narodzenia.

Gwiazda na wigilijnym stole - RYBA
Ryba to prawdziwa królowa na wigilijnym stole i bardzo dobrze! Ryby mają wysoką wartość odżywczą, są źródłem świetnie przyswajalnego białka, składników mineralnych (np. fosfor, selen, magnez, jod), witamin (np. A i D), wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 (szczególnie morskie ryby - śledzie, tuńczyk, sardynki, łosoś). Ryba na wigilijnym stole wyjdzie nam na zdrowie! Jednak zrezygnujmy z ryby smażonej, na rzecz gotowanej, parowanej lub pieczonej. Ryba smażona w panierce chłonie tłuszcz z patelni niczym gąbka, danie staje się mocno kaloryczne i dodatkowo podrażnia układ pokarmowy, który i tak podczas świąt bardzo obciążamy.


Jeśli przyrządzasz rybę po grecku, to zamiast smażyć filety obtoczone w jajku i bułce tartej na patelni z olejem przed dodaniem do niej warzyw, uparuj rybę na sitku nad wrzątkiem (albo w parowarze) - ryba będzie równie smaczna, a znacznie zdrowsza.

Co za słono, to nie zdrowo - SÓL
Sód zawarty w soli kuchennej odgrywa ważną rolę w procesach zachodzących w naszym organizmie, ale w nadmiarze szkodzi. Powoduje wzrost ciśnienia tętniczego krwi, zatrzymywanie wody w organizmie, utrudnia odchudzanie. Dzienne spożycie soli nie powinno przekraczać płaskiej łyżeczki do herbaty. Pamiętajmy, że sól znajdziemy w wielu produktach spożywczych – konserwy, wędliny, przyprawy typu ziarenka smaku (!), maggi, zupy w proszku, dania instant, kiszonki, sery. Zachęcam do używania przypraw naturalnych zamiast soli – zwiększy się nasza wrażliwość na smaki. Odzwyczajenie się od słonego smaku trwa ok. tygodnia, dwóch. Początkowo mało słone potrawy mogą nam nie smakować i wydawać się niedoprawione, jest to jednak kwestia przyzwyczajenia. Po pewnym czasie niesłone posiłki będą smakować równie dobrze co do niedawna słone.

Najlepsze są te wigilijne - PIEROGI
Absolutnie się z tym zgadzam! Zawsze oczekuję pierogów z kapustą i grzybami robionych przez moją babcię. Diabetycy nie muszą ich obawiać o ile będą tylko gotowane. Podsmażanie ich na tłuszczyku znacznie dodaje im kalorii, a posypywanie ich skwareczkami (tym bardziej w wigilię) także przemawia na ich niekorzyść (zdrowotną). Dlatego delektujmy się pierogami z wody bez "omasty". Możesz też poeksperymentować i użyć do pierogów pełnoziarnistej mąki, albo też je upiec w piekarniku.

Samo zdrowie - SAŁATKI 
Surówki i sałatki przygotowywane ze świeżych warzyw to świetny wybór! Porcja błonnika dostarczona z sałatką spowolni wchłanianie glukozy z przewodu pokarmowego do krwi i zmniejszy ryzyko hiperglikemii. Ale musi być ale :) wyrzekajmy się ciężkich sałatek (np. ziemniaczanych albo makaronowych) z gęstym majonezowym sosem. To prawdziwe bomby kaloryczno-cholesterolowe! 

Na słodko - DESERY
Diabetyk nie musi rezygnować ze świątecznego deseru, jednak musi myśleć. Zamiast ciast na grubym spodzie z dodatkiem tłustego kremu wybierz ciasto owocowe (na przykład szarlotkę dla diabetyka) albo upiecz marchewkowe ciasto z bakaliami. 


U mnie już tradycyjnie pojawia się ciasto marchewkowe i gdybym go nie upiekła, połowa rodziny byłaby bardzo zawiedziona - smakuje wszystkim, nie tylko diabetykom. Przykładem bardzo fajnego deseru jest kutia - tak, nie żartuję - są w niej orzechy, które dzięki błonnikowi i dobrym kwasom tłuszczowym nie pozwolą na gwałtowny skok cukru po jej zjedzeniu. Warto kutię sporządzić samemu, wtedy ma się wpływ na ilość słodyczy jaka się w niej znajdzie. Nie polecam deserów i ciast ze sklepu/cukierni, bo nie wiadomo co dokładnie jest w składzie i ile dosypano cukru.


Na jedną i drugą nóżkę - ALKOHOL
Teoretycznie osoby chore na cukrzycę powinny unikać alkoholu, gdyż może on zwiększyć ryzyko wystąpienia niedocukrzenia (hipoglikemii). Symboliczna lampka czerwonego wina wypita do posiłku nie powinna zaszkodzić, ale warto przedyskutować tą kwestię ze swoim diabetologiem. Na pewno należy zachować umiar, nie pić na pusty żołądek, nie pić bezpośrednio przed położeniem się do łóżka, mierzyć poziom cukru zarówno w trakcie "imprezy" jak i przed pójściem spać. 

Wstań z fotela - RUCH to zdrowie, także w święta!
Święta to okres kiedy wreszcie mamy czas. Jak go spędzamy? Siedząc i jedząc. Znacznie lepiej poczujemy się zarówno na duchu, jak i na ciele - wychodząc na spacer. Zwyczajne spacerowanie na świeżym powietrzu pozwoli dotlenić organizm, spalić choć część kalorii ze zjedzonych świątecznych przysmaków i poczuć przypływ energii. Dodatkowo aktywność fizyczna ma niebagatelny wpływ na metabolizm węglowodanów - pomoże uregulować poziom cukru we krwi. Warto korzystać ze sprzyjającej aury i dobrej do spacerów pogody - wszystkim (nie tylko cukrzykom) to wyjdzie na zdrowie.

Rusz także głową!
Cukrzyca wymaga ciągłego myślenia i kalkulowania pokarmów. Jeśli wiesz, że jakaś potrawa bardzo podnosi Ci poziom glikemii, to jej nie jedz. Nikt nie każe osobie z alergią na orzechy ziemne obżerać się masłem orzechowym, bo to nie ma sensu! To dlaczego chcesz jeść pokarmy, które wybitnie Ci nie służą? Z drugiej strony nie można też sobie wszystkiego definitywnie odmawiać i robić z siebie wiecznego cierpiętnika. Korzystaj ze sposobów na potrawy o niskim indeksie glikemicznym, dużo się ruszaj, nie przesadzaj ze słodyczami i serdecznie się uśmiechaj, bo święta to szczęśliwy czas!

Wszystkim życzę, by święta upłynęły Wam w dobrym zdrowiu, w miłej i rodzinnej atmosferze, a cukry nie wykraczały ponad normę (pamiętajcie, że macie na to wpływ!).



środa, 11 grudnia 2013

Jedz i chudnij - DOMOWA CHAŁKA

Dziś coś dla amatorów jasnego pieczywa. Kto się oprze domowej chałce? Jeśli chcecie ograniczyć spulchniacze, ulepszacze i konserwanty - upieczcie chałkę sami. Mi się udało, to i Wam na pewno się powiedzie! Zobaczcie sami, to "chałka z masłem" ;)



DOMOWA CHAŁKA

Składniki na dwie chałki:
500g mąki pszennej
15 g suchych drożdży (instant)
1 szklanka ciepłego mleka
50 g cukru
1 jajko
szczypta soli
50 g masła

Składniki na kruszonkę:
100 g mąki
50 g masła
40 g cukru
1 cukier wanilinowy 16 g

Dodatkowo do posmarowania:
1 rozmącone jajko
Łyżka mleka

Masło lub margarynę rozpuścić. Drożdże połączyć z przesianą mąką, ciepłym mlekiem, roztopionym tłuszczem, cukrem, jajkiem, szczyptą soli i wyrobić dokładnie ciasto do momentu aż będzie odchodziło od ręki.

Gotowe, wyrobione ciasto włożyć do głębokiej miski, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny. Po tym czasie ciasto krótko ponownie wyrobić i podzielić na dwie połowy.

Każdą połowę ciasta podzielić na 4 części i lekko podsypując mąką uformować z każdej części wałek o długość od 25cm do 30cm.  Gotowe rozwałkowane 4 wałeczki u góry połączyć ze sobą i zapleść z nich plecionkę. Znalazłam świetny instruktaż zaplatania chałki na youtube:


Gotowe chałki ułożyć na wyłożonych papierem do pieczenia blaszkach i pozostawić do ponownego wyrośnięcia na ok. 40 minut.

Podczas rośnięcia chałek przygotowujemy kruszonkę. Masło lub margarynę rozpuścić, połączyć z cukrem i cukrem waniliowym oraz mąką i ręką wyrobić a następnie pokruszyć ciasto.  Gotowe chałki wysmarować rozmąconym jajkiem zmieszanym z łyżką mleka i posypać kruszonką. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 35 – 40 minut w temperaturze 180 stopni C.

Po upieczeniu wystudzić na kratce.
Smacznego :-)

Przepis pozwala na upieczenie 2 chałek, które można pokroić na 12 porcji.


1 PORCJA to ok. 140kcal, węglowodany: 22g, białko 4g, tłuszcze: 5g

SMACZNEGO!

wtorek, 10 grudnia 2013

JASNY CHLEB CZY CIEMNY? Oto jest pytanie!

Istnieje wiele opinii o pieczywie. Jedni nie wyobrażają sobie życia bez bułek, bajgli, bagietek i chałek, inni pieką chleb we własnym zakresie lub poszukują dostawców naturalnych produkcji, a jeszcze inni całkiem wypierają pieczywo z diety. Kto ma rację?
  
 CIEMNE PIECZYWO
Pełnoziarniste pieczywo ma mnóstwo poprawiającego trawienie błonnika, jednak może podrażniać żołądek. Sprawdźmy jakie ma plusy i minusy:


JASNE PIECZYWO
A co można powiedzieć o jasnym chlebie? Jest delikatny, ale zawiera mniej składników odżywczych niż chleb ciemny.Jednak jest niezastąpiony w diecie lekkostrawnej.


Pieczywo jest jednym ze źródeł węglowodanów. Węglowodany to związki organiczne będące najważniejszym źródłem energii dla naszego organizmu. U zdrowych osób węglowodany powinny stanowić 60-70% posiłku. Osoby, które całkowicie wykluczają węglowodany ze swojej diety, ryzykują bardzo wiele poważnych problemów zdrowotnych, Z drugiej jednak strony specjalistyczne badania dowiodły, że dieta zawierająca nadmierną ilość cukru (najprostszych węglowodanów) zaburza prace ośrodkowego układu nerwowego. Nadmierne spożywanie węglowodanów może także powodować osłabienie trzustki produkującej insulinę, a to z kolei sprzyja rozwojowi cukrzycy typu 2.

OKAZUJE SIĘ,  ŻE KAŻDY MA TROCHĘ RACJI

UMIAR - to najlepsze rozwiązanie. Nie warto popadać w skrajności. Najlepszy w odżywianiu, jak również w każdej innej sferze życia jest umiar. Warto samemu piec pieczywo, ale jeśli nie ma ku temu warunków można poszukać dostawcy naturalnego i zdrowego pieczywa. Czytajmy etykiety - to najlepszy sposób, by znaleźć dobre pieczywo, bez litanii konserwantów i spulchniaczy w składzie. Od czasu do czasu można pozwolić sobie na każdy rodzaj pieczywa, o ile nie mamy konkretnych schorzeń i wskazań medycznych. Każdy ma możliwość wyboru i świadomego spożywania takiego pieczywa, jakie uważa dla siebie za najodpowiedniejsze.

Ja lubię własnoręcznie pieczony chlebek na zakwasie - PRZEPIS NA CHLEB, czasem zdarza mi się eksperymentować - PRZEPIS NA CHLEB OLIWKOWY Z PESTO, a czasami po prostu kupuję chleb w pobliskim spożywczaku.

A jakie pieczywo Ty najchętniej wybierasz?

czwartek, 5 grudnia 2013

Jedz i chudnij - TIRAMISU light

Ostatnio dopadły mnie wyrzuty sumienia. Tiramisu, które Wam ostatnio zaprezentowałam jest naprawdę potężną bombą kaloryczną, pominę już fakt, że grzechu wartą, bo smakowało obłędnie. Jednak bądźmy z sobą szczerzy - nie każdy może sobie pozwolić na taką porcję słodyczy. Czy zatem zrezygnować zupełnie ze słodkich rozkoszy? No tak by było najrozsądniej, ale można też zamienić kilka składników i przygotować znacznie mniej kaloryczny deser, który będzie równie smaczny, a nie będzie zawierał ogromnej ilości prostych węglowodanów i tłuszczu? Postanowiłam zatem przyrządzić odchudzoną wersję tiramisu.

TIRAMISU LIGHT

Zacznijmy od biszkoptów. Wybrałam się do sklepu i przyjrzałam się z czego składają się biszkopty:




Nie wygląda to zachęcająco, prawda?

I pomyśleć, że biszkopty najczęściej podaje się małym dzieciom... Cukier, mąka,emulgatory i polepszacze smaku..












Wróciłam z bananami, razową mąką i jajkami. Biszkopty upiekłam własnoręcznie. Może nie wyglądają super równiutko i jak z pudełeczka, ale przecież i tak je moczymy w kawce, więc nadadzą się idealnie.


Składniki na 12 biszkoptów:
2 banany
1 jajko
2-3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia (nie koniecznie)



Banany rozdziabać widelcem, połączyć z ubitym jajkiem. Wymieszać dokładnie, dosypać mąkę i proszek (jeśli będzie użyty). Ciasto powinno mieć konsystencję gęstego ciasta na naleśniki. Wyłożyć na papier do pieczenia 12 okrągłych biszkoptów i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180stopni na 15-20 minut (sprawdzać, żeby się nie przypaliły). Wyciągnąć i ostudzić. 1 biszkopt to ok. 40kcal (b: 1g, w: 7g, t: 1g)

Oczywiście można użyć gotowców z opakowania, ale myślę, że taka wersja biszkoptów słodzona naturalnie występującą w bananach fruktozą jest ciekawszą alternatywą. No dobra, biszkopty są, co dalej?


Składniki na 4 porcje:
8 biszkoptów
400g serka typu philadelphia light
stewia do smaku
50ml amaretto albo likieru kawowego (polecam likier kawowy z Lidla)
1/2 filiżanki espresso albo mocnej kawy rozpuszczalnej
kakao do oprószenia wierzchu





Serek ubijać energicznie wtłaczając do niego jak największą ilość powietrza, dodać likier i stewię (ilość według własnego smaku i preferencji). Nałożyć łyżkę puszystej masy do naczyń, następnie biszkopt zamoczony w kawie, znów łyżkę masy, kolejny biszkopt i na wierzch znów masę. Wstawić do lodówki na 3-4 godziny. Przed podaniem oprószyć kakao.

 
1 PORCJA to ok. 175kcal, białko: 15g, węglowodany: 15g, tłuszcz 6g

SMACZNEGO!