sobota, 12 października 2013

Jedz i chudnij - SZARLOTKA dla diabetyka

Często spotykam się ze stwierdzeniem, że jak ktoś ma cukrzycę to już zupełnie nic mu nie wolno, jest skazany na świat pełen goryczy, a słodycze zjada tylko w momentach niedocukrzenia. Zdarza się, że piszą do mnie diabetycy i proszą o podpowiedź co jeść, czy jak mawia klasyk "jak żyć"?

Cukrzyca to grupa chorób metabolicznych, które charakteryzują się zaburzonym metabolizmem wchłaniania cukru. Specjalnie podkreślam, że to grupa chorób, gdyż istnieje kilka rodzajów cukrzycy, mających różne przyczyny. Cukrzyca typu I - autoimmunologiczna, gdy komórki odpornościowe atakują komórki trzustki produkujące insulinę, taka przypadłość wymaga podawania insuliny, jest wykrywana u dzieci i ludzi młodych. Cukrzyca typu II - najczęściej spowodowana złym stylem życia i nadwagą, najczęściej leczona farmakologicznie (tabletkami), ale często po jakimś czasie wymagane jest wprowadzenie insuliny. Cukrzyca ciążowa - wykrywana w ciąży i najczęściej ustępująca po rozwiązaniu. Mody - wariacja na temat cukrzycy typu I w starszym wieku. To tak z grubsza i bardzo ogólnie, jednak sami widzicie, że cukrzyca, cukrzycy nie równa.

Diabetycy, niezależnie od klasyfikacji swojej choroby, muszą zwraca uwagę na ilość węglowodanów w pożywieniu. Pożądane są węglowodany złożone, czyli takie które na długo zapewniająry cukier jest niezbędny tylko w przypadkach niedoukrzenia, kiedy to niski poziom cukru bezpośrednio zagraża życiu i trzeba go szybko podnieść. Przy dobrze wyrównanej cukrzycy, takich sytuacji nie powinno być dużo.

Jednak jeśli ktoś ma wielką ochotę na coś słodkiego? Proponuję eksperymentować. Zamiast białej mąki używać razowej, zamiast cukru stewię lub ksylitol, ograniczać ilość tłuszczu, nie używać białego cukru. To tylko kilka rad, z których możecie skorzystać. Warto zaplanować zjedzenie czegoś słodkiego w codziennej diecie, aby później nie było "niespodzianek" (wysokiego poziomu cukru) na glukometrze.

Jesień kojarzy mi się z szarlotką. Nie wyobrażam sobie jesieni bez ciasta z sezonowych, soczystych i smakowitych jabłek. Jabłka plasują się razem z śliwkami na pierwszej pozycji moich ulubionych jesiennych owoców. Najlepszą szarlotkę robi moja mama, ale prawdę mówiąc jest to prawdziwa bomba kaloryczna i węglowodanowa. Dlatego postanowiłam opracować moją własną wersję szarlotki. Zamiast białej mąki - pełnoziarnista, zamiast cukru w cieście - miodek, zamiast białego cukru w jabłkach - ksylitol (cukier brzozowy, który ma 50% mniej węglowodanów w porównaniu do białego cukru) i takim sposobem w kuchni pachnie korzennymi przyprawami (swoją drogą cynamon wspomaga utrzymywanie odpowiedniego poziomu glukozy we krwi).

Nakładam na talerz kawałek szarlotki, który ma 270 kalorii i niespełna 4 WW (wymienniki węglowodanowe, jednostka stworzona specjalnie dla diabetyków, by łatwiej im było obliczać jak podniesie się poziom cukru po zjedzeniu potrawy). Pychotka!


Jedz i chudnij - SZARLOTKA dla diabetyka

Składniki na 12 porcji:
2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
100g schłodzonego masła
1 jajko
4 łyżki płynnego miodu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
tłuszcz do formy

1,5kg kwaśnych jabłek (najlepsze są szare renety)
3 łyżki cukru, najlepiej brzozowego
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka cynamonu
szczypta kardamonu
szczypta gałki muszkatołowej


Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, posiekać z masłem, dodać jajko i miód, zagnieść ciasto. Zawinąć w folię i włożyć o lodówki na 2h.

Jabłka umyć, obrać i zetrzeć na tarce. Odcisnąć nadmiar soku i dodać do masy cukier, sok z cytryny oraz przyprawy.

Spód i boki tortownicy wylepić 1/2 ciasta wyciągniętego z lodówki, ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 18 stopni na 13-15 minut . Na podpieczony spód wyłożyć nadzienie. Resztę ciasta rozwałkować i ułożyć kratkę na wierzchu. Szarlotkę piec około 40 minut, można przykryć folią aluminiową, żeby się nie przypiekła. Wyjąć, ostudzić, pokroić i zajadać.


1 PORCJA to ok. 270kcal; węglowodany 42g, białko: 5g, tłuszcz: 8g



SMACZNEGO!

17 komentarzy:

  1. Co prawda nie mam cukrzycy, ale i tak z chęcią zjadłbym taką szarlotkę. Wygląda pysznie :)
    Niestety sam do najlepszych kucharzy nie należę ;/ Ale jak podam przepis odpowiednim osobom, to może uda mi się jej spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Przepis też jest dość prosty, więc możesz zaryzykować samodzielną próbę. A jeśli masz w zasięgu "odpowiednie osoby", w dodatku chętne do pieczenia, to tylko pozazdrościć, zlecałabym im to ciasto średnio co drugi dzień :)

      Usuń
  2. Czaje się właśnie na taką szarlotkę, może niedługo zrobię :))) Twoja wygląda smakowicie! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam:) właśnie zajadam sobie na kolację Twoją szarlotkę:) py-cho-tka! :) Wydaje mi się, że w przepisie jest mały błąd - piszesz, żeby wymieszać mąkę z cukrem, a w spisie składników do ciasta nie ma cukru. Ja dałam tylko miód. I masę cynamonu:) Dzięki za przepis! Czekam na jakiś sernik dla diabetyków:) Uwielbiam szarlotki, serniki i babki piaskowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście! Nie wiem skąd się tak wziął ten cukier, bo w cieście go nie było. Cieszę się, że Ci smakowało! Pomyślę nad jakimś serniczkiem :)

      Usuń
  4. Witam ponownie:) To ja czekam na serniczek a przy okazji dziękuję za kuleczki kokosowe - właśnie je zobaczyłam, a że kiedyś uwielbiałam wcinać Raffaello, więc na pewno wypróbuję:) Mam jeszcze jedno pytanie. Akurat w tym przepisie używasz cukru brzozowego (sama z niego często korzystam w wypiekach), ale zauważyłam, że często używasz stewii. W jakiej formie stewia nadaje się do pieczenia? Szukałam na stronach ze zdrową żywnością i widzę, że jest to płyn, susz albo proszek. A że ceny dość wysokie, więc wolę poradzić się eksperta:) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :) będzie serniczek albo coś do serniczka podobnego (plan już jest!).

    Jeśli chodzi o stewię, to jest ona naturalnym słodzikiem. Trzeba jednak pamiętać, żeby czytać etykiety, bo wiele firm stosuje odrobinę stewii z dużym dodatkiem nośnika smaku. Najlepiej zaopatrzyć się w 100% stewię. Ja używam proszku, jednak myślę że w płynie też się nada. Stewię można też hodować na oknie jak bazylię, widuję czasami w sprzedaży te słodkie roślinki. Moim zdaniem do pieczenia najlepiej używać proszku, ale pewnie ile piekarzy tyle opinii.

    Jedynym mankamentem używania różnych rodzajów i form stewii jest to, że trudno określić dokładnie ilość jaką trzeba wsypać. Ja najczęściej próbuję i smakuję (nawet surowe ciasto) czy mi pasuje, ale dla kogoś innego może być za słodkie. Zauważyłam, że stewii z nośnikiem smaku trzeba wsypać więcej niż czystej stewii.

    Stewia nie ma smaku jak cukier. Owszem, jest słodka, jednak ma taką charakterystyczną goryczkę, która niektórym przeszkadza. Mi osobiście zupełnie nie przeszkadza, tym bardziej że stewia ma wspaniałą zaletę - nie podnosi poziomu cukru :)

    Najlepiej wypróbować samemu. Od czasu do czasu bodajże better stevia ma promocje i wysyła próbki stewii zainteresowanym. Możesz skorzystać i wypróbować zanim zakupisz całe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej:) Bardzo dziękuję za dobre rady:) Założyłam sobie specjalny kajecik na Twoje przepisy i jak tylko coś nowego wypróbuję, to na pewno skomentuję. Mam kilka książek kucharskich dla diabetyków, ale są tylko tłumaczeniami na polski i nie wszystko da się przenieść na naszą kuchnię lub moje kubki smakowe;) więc cieszę się, że znalazłam tę stronę:) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Poezja - właśnie o to mi chodziło! Dzięki! :)
    nawet ją jeszcze odchudziłam, bo zamiast mąki pszennej użyłam pół na pół: mąki gryczanej i zmielonych płatków owsianych (lidl) - ciasto wyszło dość twarde j kruche jednocześnie, ale w smaku doskonałe. No i do słodzenia ciasta użyłam ksylitolu (3 łyżeczki), a do jabłek tylko stewii.
    Za to na wierzch dołożyłą posypkę z 3 łyżek płatków owsianych, 1 łyżki płatków migdałowych, 1 łyżki ksylitolu, cynamonu i szczypty kakao.
    Porcja ma 200 kcal i 30g węglowodanów.
    Pozdrawiam!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. może i pyszne ale nie dla diabetyków! Miód to rodzaj cukru i nie wiele cukrzyków go toleruje. Zmień więc tytuł na"szarlotka bez cukru" a nie dla diabetyków ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem - dlaczego nie dla diabetyków? W diecie diabetyka znajdzie się miejsce także na coś słodkiego, jeśli odpowiednio się to zaplanuje (np. pójdzie na długi spacer czy poda odpowiednią ilość insuliny). Porównując tradycyjną szarlotkę (np. mojej mamy) z moją, to zdecydowanie mając cukrzycę lepiej wybrać moją wersję. Pod przepisem podane są wartości odżywcze i obliczone wymienniki węglowodanowe, co znacznie ułatwia życie diabetykom :)

      Usuń
    2. Najpierw poczytaj o cukrzycy i diecie a potem dawaj przepisy.
      Miód, cukier i inne słodkości się nie używa. Za dużo węglowodanów! Przy takiej ilości cukrów to po kawałku takiego ciasta musiałbym wstrzyknąć dodatkowo sobie 4 jednostki szybko działającej insuliny. A dodatkowo taka ilość kalorii to połowa mojego obiadu!

      Usuń
    3. Dzięki za radę - sporo czytam, a z przepisu nie musisz korzystać. Nie każdy diabetyk jest na diecie odchudzającej, a kaloryczność i IG mojej szarlotki jest na pewno niższa od tej kupionej w cukierni. Ponadto zawsze podaję ilość węglowodanów, białek i tłuszczy, żeby każdy mógł sobie obliczyć ile potrzebuje insuliny na kawałek ciasta (bo jak wiadomo to jest sprawa indywidualna).

      Usuń
    4. Cukrzyca też ma związek z trzustką co za tym idzie dieta jak dla osoby odchudzającej się. Samo jabłko jak i inne owoce zawierają spore ilości cukru. Więc mój przedmówca ma rację. To, że twój przepis ma mniej słodkości nie oznacza, że jest dla cukrzyków.

      Usuń
    5. Czyli osoby z cukrzycą nie mogą jeść jabłek? Dementuję, mogą. Kwestia ilości, pory dnia i znajomości swojego organizmu. W żywieniu nie ma jednej recepty, w cukrzycy też, każdy ma inny organizm. Jeśli nie możesz jeść jabłek - to nie jedz, ale nie oznacza to, że inni nie mogą.

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekarnik nagrzany do 18 stopni? A nie do 180?

    OdpowiedzUsuń