środa, 19 czerwca 2013

10 POWODÓW - DLACZEGO NIE MOGĘ SCHUDNĄĆ?

Co druga kobieta na świecie jest na diecie odchudzającej, ale sukcesami w zrzucaniu nadprogramowych kilogramów i utrzymaniem odpowiedniej wagi może pochwalić się już tylko co dziesiąta. Wprowadzając niewielkie zmiany do swojego sposobu żywienia można łatwo się przekonać, że waga zacznie powoli, ale systematycznie spadać.
 



1. NADMIAR WĘGLOWODANÓW
Zdrowa dieta polega na jedzeniu odpowiednich grup żywności w odpowiedniej ilości. Zjadanie zbyt dużej ilości węglowodanów szybko prowadzi do nadwagi. Jeśli po zjedzeniu spaghetti czujemy się ospali i ociężali a jedyne co przychodzi nam do głowy to zjedzenie czegoś słodkiego, to jest to pierwszy sygnał, że prawdopodobnie przesadzamy z węglowodanami. Można to łatwo sprawdzić i temu zapobiec. Wystarczy przez kilka tygodni zmniejszyć ilość spożywanych węglowodanów (zamiast białego pieczywa wybierać razowe, frytki zastąpić gotowanymi ziemniakami, wybierać kasze, pełnoziarnisty i dziki ryż). Jeśli przybędzie nam energii i zaczniemy chudnąć, to problem tkwił w węglowodanach.

2. ZBYT DŁUGIE PRZERWY MIĘDZY POSIŁKAMI
Organizm bardzo lubi systematyczne dostawy energii. Nieprawdą jest, że jedząc tylko 1 czy 2 posiłki dziennie najłatwiej schudnąć. Gdy nie jemy wystarczająco dużo składników odżywczych o stałych porach, organizm zwalnia metabolizm i oszczędza energię na "czarną godzinę", a każdą nadwyżkę energii zamienia w tłuszcz. To taki niekorzystny w dzisiejszych czasach atawizm z czasów, kiedy człowiek bywał głodny - aby przetrwać natura wyposażyła go w taki mechanizm. Rzadkie jedzenie sprzyja także jedzeniu większych porcji, gdyż trudno opanować głód. Warto zadbać, by w codziennym menu pojawiły się 3 główne posiłki i 2 małe przekąski, aby zapobiec napadom wilczego głodu i utrzymać stałe tempo przemiany materii.

3. PICIE ZBYT MAŁEJ ILOŚCI WODY
Ludzkie ciało składa się głównie z wody. Codziennie tracimy ok. 2,5 litra płynów, które powinniśmy regularnie uzupełniać. Szczególne znaczenie ma to w czasie kuracji odchudzającej, kiedy z komórek tłuszczowych "wytapiają" się toksyczne substancje, które należy "wypłukać" z organizmu. Kiedy się odchudzamy, absolutnym minimum jest 40ml wody na kilogram masy ciała. Woda wypełni też żołądek i dość skutecznie stłumi uczucie głodu, często zdarza się, że mylimy pragnienie z głodem.

4. SÓL
Dzienne spożycie soli nie powinno być większe niż pół łyżeczki tego białego proszku, prawda jest taka, że solimy czterokrotnie więcej niż powinniśmy. Organizm, aby poradzić sobie z nadmiarem soli, zatrzymuje wodę w organizmie i waga ani drgnie, a nawet rośnie. Odzwyczajenie się od słonego smaku to zaledwie 3 dni. Zamiast soli można używać aromatycznych ziół np. bazylii, kolendry, pietruszki, oregano, mięty. Należy też uważać na gotowe produkty, zupki w proszku, kostki rosołowe, magiczne ziarenka smaku, dania typu fast food, pieczywo, wędliny, a nawet słodycze - w nich ukrywa się mnóstwo soli.

5. SŁODYCZE
Jeśli dzień rozpoczniesz od batonika albo słodkiej bułki z dżemem i kruszonką to przez cały dzień nie opuści Cię ochota na słodycze. Po słodkim śniadaniu, poziom cukru we krwi rośnie piorunująco szybko, a chwilę potem błyskawicznie spada (bo organizm wytwarza w dużych ilościach insulinę), wtedy zaczynamy czuć się ospali, zmęczeni i znów mamy ochotę na energetycznego kopa w formie słodyczy. To takie błędne koło, w które bardzo łatwo wpaść i tkwić. Zamiast słodyczy, lepiej na śniadanie zjeść pełnoziarnistą kanapkę albo owsiankę, a apetyt na słodycze zaspokajać owocami.

6. PRODUKTY LIGHT
Warto samemu sprawdzać etykiety, gdyż zdarza się, że produkty "light" są tak samo, a w niektórych przypadkach nawet bardziej kaloryczne, niż produkty bez napisu "light". Tak naprawdę napis ten nie obliguje do niczego i nic wielkiego nie oznacza, jednak działa na wyobraźnię i jest to dobry chwyt marketingowy.

7. CHEMIA
W ciągu roku zjadamy nawet kilka kilogramów sztucznych dodatków - zawdzięczamy im długi termin ważności, smak, kolor, aromat czy wygląd. Jednak żadne laboratorium chemiczne nie wytwarza identycznych do naturalnych witamin i minerałów, co więcej tajemnicze (najczęściej E) składniki mogą utrudniać wchłanianie niektórych składników z pożywienia, przez co spowalniają przemianę materii. Recepta znów sprowadza się do "świadomego jedzenia", czytania etykiet, wybierania produktów świeżych, sezonowych i ze sprawdzonego źródła, unikanie "gotowców", fast-foodów i samodzielne gotowanie.

8. TŁUSZCZ
Nadmiar tłuszczu, głównie nasyconego (zwierzęcego) ma niekorzystny wpływ na organizm, jednak jest niezbędny do prawidłowej budowy komórek (mózg składa się głównie z tłuszczu) i jako źródło energii. W tłuszczu rozpuszczają się także niektóre witaminy. Warto wybierać zdrowe tłuszcze, oliwę, oleje, orzechy i tłuste morskie ryby.

9. EMOCJE
Często zdarza się, że sięganie po jedzenie to próba rozładowania stresu - czekolada z powodu zespołu stresu przedmiesiączkowego, zajadanie zawodów miłosnych tortem lub lodami, sięganie po słodycze po kłótni z mężem/żoną, pączki lub drożdżówki po sprzeczce z przełożonym w pracy. Nie kieruje nami głód, tylko potrzeba emocjonalna. Zanim sięgniemy po "słodkiego pocieszyciela" lepiej przejść się na spacer, napić się wody lub herbaty czy weźmy relaksującą kąpiel.

10. SŁABA PAMIĘĆ
Niby jemy jak ptaszki, trzymamy dietę, a waga stoi w miejscu jak zaklęta? Może warto zapisywać dokładnie wszystko co się zjada? Często umykają nam takie małe grzeszki jak dojedzenie batonika po dziecku, kosztowanie obiadu podczas gotowania, czekoladka urodzinowa kolegi w pracy czy zapiekanka zjedzona podczas spaceru. Małymi kroczkami można nauczyć się kontrolowania ilości jedzenia, najłatwiej rozpocząć od skrupulatnego zapisywania jedzenia.

20 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie napisane, niby o wszystkim wiemy i mamy świadomość a jednak się człowiek nad tym pochyla i zastanawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre podsumowanie :). Powiem Ci, że jak zjem na śniadanie owsiankę z truskawkami, to też mam ochotę cały dzień na słodycze. Najlepiej jak zjem rano serek wiejski z warzywami lub kanapkę z domowego ciemnego chleba z serkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, zapraszam na mój blog - http://zmaganiazodchudzaniem.blogspot.com/ Opisuję na nim jak odchudzałam się z tabletkami Foreverslim. Ja również nie byłam przekonana do takich metod, ale po prostu to była jedyna metoda, która dała mi powrót do takiego wyglądu, jakiego oczekiwałam. Ubieram się w ciuchy ze studiów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. PRAWIDŁOWA BIOLOGICZNIE, PROZDROWOTNA METODA ODŻYWIANIA:
    Tzw. dla współczesnego człowieka powinna akceptować wszelkie uwarunkowania naszej przyrody, ewolucją narzucone reguły. Stanowi to trudny problem, ale bez badań; krew, wydzieliny, wydaliny, pierwiastki włosa, jest to absolutnie niemożliwe.

    WTEDY MOŻNA TYLKO PRZERZUCAĆ SIĘ PSEUDO REGUŁAMI:
    Na węch i czucie, również przypuszczenia. Kto zada sobie trud i zbada jak podnosi się poziom cukru przy poszczególnych produktach, jaki jest wpływ tłuszczów i jak, tj. w jakiej ilości się odkładają, jak organizm oddziaływuje na rodzaje białek itd. to wyniki dla wszystkich ludzi są niemal identyczne ew. drobna skala technicznego błędu.

    A WIĘC; PRZY ZWALCZANIU WSZELKICH CHORÓB / OTYŁOŚCI, RÓWNIEŻ CUKRZYCY TYPU 2, WAŻNA JEST WIEDZA:
    Klasyfikująca pożywienie na kategorie uwzględniające zawartość tłuszczów, NISKICH WĘGLOWODANÓW, WYSOKICH WĘGLOWODANÓW; tj. tych które sprzyjają powstawaniu otyłości i cukrzycy typu 2, a które nie, oraz pozostałych składników. Stosunkowo prostym jest zaznajomić się z tabelami pożywienia wg tzw. INDEKSU ŻYWIENIOWEGO TJ. IŻ PRODUKTU. To wystarcza, aby samemu decydować o łatwym doborze składników swojej diety, co stanowi na szczęście, rozwiązanie trudnego problemu dotyczącego zwalczania obu chorób. Lekarz rodzinny zdecydowanie, też nam to potwierdzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądre porady. Z doświadczenia wiem, że to właśnie działa.

    A wszystkich mających problem z emocjonalnym objadaniem się zapraszam na mojego bloga:
    www.jedzenioholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A próbowałyście działać na wspomagaczach? Ja w zasadzie całą nadwagę straciłam dopiero na foreverslim. Wcześniej efekty nie były nawet zbliżone, tak więc wcale nie jest tak, że tylko dieta i ruch. Ja nie umiałam rzucić jedzenia które lubię, przynajmniej do momentu, kiedy na dobre zaczęłam brać tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  7. A jeśli nie mam możliwości jedzenia w równych odstępach czasowych..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się starać ustalić jakiś dzienny rytm. Organizm sie przyzwyczai na przykład do 3 posiłków dziennie, ale warto zadbać żeby były o mniej więcej podobnych porach. Godzinka w tą czy w tamtą nie robi wielkiej różnicy :)

      Usuń
  8. Fajny artykul. Ja podobnie mialam problemy z weglowodanami .Kiedy moja waga dobiegla 81 kg a bylo to po swietach to dostalam szoku.Pierwsze co to odstawilam slodycze mleko jogurty soki a nawet owoce na 1 tydzien poprostu zrobilam cukrowy detox organizmu.Od drugirgo tygodnia wprowadzilam owoce ,3 posilki dziennie
    Rano godz 10 normalne sniadanie
    2-3 godz owoce I orzechy
    6 godz obiad I to wszystko zapijam woda z cytryna I herbatki ziolowe.
    Efekt jest taki 5 kg zrzucilam w 5 tygodni
    Nie mam spiaczek
    Skora robi mi sie gladka
    Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cie może masz jakiś jadłospis tygodniowy to bardzo bym Cie prosiła o napisanie .Nie potrafie schudnąć mam 43 lata a bardzo bym chciała schudnąć 10 kg nie umie już sobie poradzić to mój emeil jadzia1971@interia.eu pozdrawiam

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy artykuł. Ja też długo nie mogłam schudnąć, chociaż przestrzegałam diety i ćwiczyłam. Dopiero jak zaczęłam się wspomagać figurą extraslim (naturalny suplement przyspieszający spalanie tkanki tłuszczowej), to zaczęłam wreszcie widzieć efekty. Ale na własnej skórze przekonałam się, jak trudno chudnie się po 40tce.

    OdpowiedzUsuń
  10. przede wszystkim należy pamiętać o regularnych posiłkach. jeśli się głodzimy lub jemy o nieregularnych porach, nasz organizm się przed tym broni i magazynuje tłuszcz, żeby zabezpieczyć się przed brakiem pożywienia. jemy wszystko, ale w rozsądnych ilościach, bez przejadania się. do tego dołączamy aktywność - spacery, bieganie, basen - co kto lubi (nie musi być od razu coś bardzo zaawansowanego - stosujemy metodę małych kroków), na koniec dołączamy suplementację, najlepiej na bazie naturalnych składników. powstał ranking takich suplementów na rankingtabletkinaodchudzanie.pl, jeśli połączymy te zalecenia, schudniemy łatwo, szybko i przyjemnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja schudłam jedząc więcej niż gdy miałam nadwagę. Moje pseudoodchudzanie było głupie i naiwne. Tygodniowo no traciłam np 5 kg( woda ) i potem wracało. Wreszcie powiedzialam dosc i poszlam do dietetyka bo panicznie bałam się jeść. Nie zapomne smutku jaki mi towarzyszył kiedy jako młoda mama musialam ukrywać się w bluzkach namiotach.. najwiekszy rozmiar 46!!! Teraz jest 40-42 i jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  12. są osoby, do których ja także się zaliczam, które stosują się wyżej wymienionych zasad i ich waga nie chce drgnąć. a nie ma nic gorszego, niż nie chudnięcie na diecie. nie muszę chyba odp jak motywacja spada i wpada się w podły nastrój i frustrację. po miesiącach poszukiwań, natrafiłam przypadkiem w moim klubie fitness na saunę karbonową mosati, poszłam tam tylko dlatego, że jeden seans miałam gratis do karnetu. i co? szok, po jednej wizycie 2,5kg mniej! potem widziałam ją w tvn style i zdecydowałam się na zakup. od tego czasu, schudłam w sumie 20kg, z sauny karbonowej oczywiście korzystam regularnie. dla mnie to wybawienie, które spadło mi z nieba, gdyby nie ona, nadal chodziłabym spasiona. jest idealna na podkręcenie metabolizmu

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie wiem, dlaczego przez kilka lat moja waga stała całkowicie w miejscu i to nie do końca tam, gdzie bym chciała. Ćwiczyłam, głodziłam się i nic. W końcu koleżanka mi doradziła, żebym zaczęła brać figurę błonnik, to taki naturalny suplement diety, który pomaga w odchudzaniu. No i zaczęło się coś na wadze ruszać. Zrzuciłam już 5kg, ale to jeszcze nie koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mało, kto wie, przez co przeszłam, a przeszłam chyba przez wszystkie stadia otyłości, setki efektów jojo, potem drakońskie diety, by znowu popaść w czekoladowe obżarstwo. nienawiść do samej siebie, to najgorsze uczucie. niby się śmiejesz, nawet z kąśliwych żartów chudych ludzi na swój temat, udajesz, że one tez cię bawią, a potem ryjesz w swoim mózgu te teksty i użalając się nad sobą żresz ile wlezie. pomaga na chwilę, by potem czuć się jak śmieć. przegrany śmieć....
    co zrobiłam? wkurzyłam się na siebie i zaczęłam analizować swoje życie. kiedy jem, a kiedy potrafię się trzymać diety i co sprawia, że z niej rezygnuje. sprawa jest prosta, brak szybkich efektów z ogromnym wyrzeczeniem niweczy wszystkie plany. a żeby były szybkie efekty, to trzeba stosować diety drakońskie, na których nie wytrzyma się długo.
    znalazłam półśrodek. jestem na diecie 1300-1600kcal, da się na niej przeżyć i przemycić czasami loda, czy batona. żeby efekty były widoczne szybko, jak na drakońskich dietach, stosuję saunę karbonową. po cichu, w domu, nikt nie widzi, nie muszę rozbierać się przed obcymi. efekt? po pierwszym miesiącu 10kg mniej, w drugim 7, w trzecim 6,5. myślę, że za 2 miesiące będę w końcu chuda. skóra wstępuje się ładnie i o dziwo nie straciła prawie nic na jędrności. może dlatego, że przed sauną smaruję się balsamami ujędrniającymi. w mosati, powiedzieli mi, ze pod wpływem ciepła, wszystkie składniki balsamu o wiele lepiej się wchłaniają.
    już czuję się wygrana, bo o ile zostało jeszcze trochę do zrzucenia, nie chowam się już po kątach, już czuję się piękna. to uczucie jest mi obce ale życzę, go każdej kobiecie, pogrążonej w depresji, każdej, która teraz nienawidzi swojego ciała

    OdpowiedzUsuń
  15. Dieta to podstawa! Bez diety bardzo ciężko jest schudnąć. Dużo ćwiczyłam, biegałam i odmawiałam sobie "przyjemności". To dieta mi pomogła! Moja dieta to wszystkiego po trochu: 3 duże posiłki o regularnych porach, dodatkowo 2 mniejsze - chodzi o to aby nigdy nie czuć głodu. Warzywa, owoce, nabiał, makaron, ryż, kurczak. Ograniczyłam znacznie mąkę, sól, alkohol i cukier. Do tego dokładacie troszkę biegania lub pływania (3 km biegu 3 razy w tygodniu wystarcza) i gotowe.
    Osobiście polecam jeszcze wspomóc to wszystko kupiłam sobie takie coś :) http://nplink.net/IJ0xwr0W
    Co mi to dało? Mogłam sobie pozwolić na małe przyjemności w tygodniu: pizza ze znajomymi/czekolada/lody.
    Nie dajcie sobie wmówić, że trzeba się wyrzec takich przyjemności!!! Dlatego większość osób poddaje się i nie wytrzymuje diety bo nie maja takich małych "motywatorów" Bez suplementów też dacie sobie rady, ale jest ciut ciężej. Mam nadzieję, że dacie sobie rady!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ile razy słyszałem, że ktoś ułożył sobie dietę i jest ona idealna, istne cudeńko. A gdy proszę o szczegóły to łapię się za głowę, bo z dietą odchudzająco nie ma to nic wspólnego. Na osoby niewtajemniczone czyha mnóstwo pułapek w postaci ukrytych kalorii. Zwykły kubeczek bardzo nie fit jogurtu może mieć nawet 600 kalorii? Więc wystarczy, że taki kupisz i zjesz a cały misterny plan odchudzania spali na panewce. Takich kwiatków jest więcej, dlatego trzeba obserwować bacznie etykiety produktów które się spożywa.

    OdpowiedzUsuń