piątek, 1 lutego 2013

Dwudaniowy obiad w 30 minut - CZAS START!

Dziś miałam w planie zrobić na obiad quiche z łososia albo zapiekankę z łososiem i szpinakiem. Zakupiłam w tym celu moją ulubiona rybkę, która jest jedną z najzdrowszych istniejących ryb i pozostałe składniki. Tak na marginesie, informacja dla kobiet - istnieją badania, że kobiety które zjadają dużą ilość morskich tłustych ryb (jak właśnie łosoś), nie mają wahań nastrojów i łagodniej przechodzą okres menstruacyjny. Zatem jeśli cierpisz z powodu PSM, jedz tłuste ryby! Wracam już do mojego obiadu. Plan był zacny i dość czasochłonny, jednak zadzwonił mój najdroższy mąż, będący jednocześnie najlepszym smakoszem w mojej kuchni, że poprzesuwały mu się spotkania i będzie mógł wpaść na obiad za... pół godziny!

Istnieje możliwość stworzenia dobrego i zdrowego obiadu w ciągu 30 minut? Oczywiście, że tak.
Szybko zdjęłam skórę z płatów łososia i oprószyłam go pieprzem i solą. Następnie otworzyłam szufladę z tzw. gotowcami. Generalnie nie jestem zwolenniczką gotowych potraw w proszku, jednak jakiś czas temu odkryłam produkty firmy SyS. Firma ta w swojej ofercie ma ryż i kasze, będące pełnowartościowymi daniami wyśmienicie smakującymi z różnymi dodatkami. Do produkcji dań wykorzystywane są tylko naturalne składniki, co nie jest bez znaczenia. Wybrałam ryż z pomidorami i papryką, taka mieszanka wspaniale komponuje się z owocami morza. Przygotowanie takiego dodatku to jedynie 15minut gotowania, zagotowałam więc wodę w czajniku (żeby było szybciej) i wsypałam opłukaną mieszankę na wrzątek i przykryłam pokrywką.



Jednocześnie z ryżem wyciągnęłam jeszcze jedną szaszetkę - Kapuśniak z suszonych warzyw. Przygotowałam zgodnie z przepisem na opakowaniu i już po chwili w drugim garnku cichutko bulgotał kapuśniaczek.

Wracam zatem do łososia. Co by z nim na szybko zrobić? Wyciągam patelnię i wlewam łyżkę oliwy z oliwek. Stawiam na płycie indukcyjnej i czekając na rozgrzanie się tłuszczu, znów otwieram szufladę, tym razem z przyprawami. Mój wzrok przyciąga mak. Mak? Łosoś? A co tam, trzeba w kuchni eksperymentować. Szybko wysypuję mak na talerzyk, obtaczam w nim kawałki łososia i wrzucam na gorącą patelnię. Smażę kilka minut z jednej strony, odwracam na drugą i wchodzi wygłodniały mąż do domu, zachwycając się zapachem.

Szybciutko nakładam na talerze zupę, a chwilę później ryż z pomidorami i papryką oraz łososia w maku. Kto by pomyślał, że przygotowanie wszystkiego trwało jedynie 30minut.

Zobaczcie jak wyglądał nasz obiad. Oto zupka:

Porcja takiego kapuśniaczku to jedynie ok. 42kcal, 8g węglowodanów, 1,5g białka i 2,5g tłuszczu. Oczywiście nie dodawałam tam żadnej wędzonki, boczku ani innych dodatków, bo to oczywiście podniosłoby (znacznie!) kaloryczność zupy.

Łosoś też się prezentuje (a raczej prezentował) pięknie, a porcja łososia na ryżu z pomidorami i papryką to ok. 430kcal, węglowodany: 25g, białko: 30g, tłuszcze: 25g


Szybko i bez skomplikowanych przepisów. Smacznie, zdrowo i niezbyt kalorycznie. Ważne jest aby używać małej ilości oliwy, no i smażyć na dobrej jakości patelni teflonowej, bo to zapewni nam, że potrawy nie naciągną dużo tłuszczu. Warto też mocno rozgrzać tłuszcz, żeby panierka (obojętnie jaka) nie wypiła go za dużo. Należy też pamiętać, aby patelnia nie była podrapana, bo jeśli teflon jest zdarty, to z patelni mogą się uwalniać szkodliwe dla zdrowia substancje.


Polecam sklep internetowy: www.firma-sys.pl - tam można zakupić online produkty, których użyłam do dzisiejszego obiadu. Jak mnie znacie, to jestem zwolenniczką zdrowego odżywiania, a ta firma zdobyła moje zaufanie. Ich produkty rzeczywiście są naturalne i nie zawierają konserwantów, ani podejrzanych substancji. Tajemnica ich smaku zawiera się w suszeniu składników, a to jest jedna z najlepszych metod zachowywania smaku (oczywiście jeśli nie mamy świeżych składników). Dlatego też z czystym sumieniem mogę Wam polecić te produkty, żeby mieć pod ręką w awaryjnych sytuacjach. W smaku są wyśmienite, ryż i kasze smakują bardzo oryginalnie (tym bardziej, że mają ciekawe połączenia, np. ryż ze szpinakiem albo kasza jęczmienna z soczewicą), zaś z zup próbowałam kapuśniaku, krupniku, koperkowej i zupy z soczewicy. Mężowi smakowały wszystkie bez wyjątku, ja nie zachwycałam się krupnikiem ani koperkową, ale to jest kwestia gustu. Generalnie to smaczne i dobre produkty.

Żeby była jasność, nie zachęcam do jedzenia w kółko "gotowców", ale jeśli już jest sytuacja, że potrzebujemy obiad "na już", to lepiej użyć zupy z naturalnych składników, zamiast wsypać zupę z torebki która obfituje w tłuszcze trans i sól. Przypominam, że warto czytać etykiety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz