czwartek, 29 listopada 2012

1500 kalorii - DZIEŃ 4

Dziś zabiegany dzień był, udało się jednak zjeść pełnowartościowe posiłki o zaplanowanych porach. Nie mam dziś szczególnej weny do pisania, a poza tym jestem już trochę zmęczona - dlatego też ograniczę się do przedstawienia dzisiejszego menu na 1500 kalorii. Mam nadzieję, że jutro będzie spokojniej i będę mogła coś pysznego ugotować/uparować (a potem się tu swoim dziełem kulinarnym pochwalić). Myślę, że dzisiejsze menu jest pewnego rodzaju odpowiedzią dla tych wszystkich zabieganych, którzy nie mają czasu - większość jedzenia da się zabrać ze sobą i nawet w zabiegany dzień zjeść regularnie. Da się zamienić na przykład obiad z kolacją, najważniejsze żeby jeść w równych odstępach czasu niewielkie porcje jedzenia.

8:00 śniadanie

Dziś przytocze jeszcze jedno przysłowie:
"Śniadanie zjedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak". Oto moje iście królewskie śniadanie. 3 kromeczki chleba żytniego, sałatka z sałaty, pomidorków koktajlowych, jajka i plastrów papryki posypana przyprawą do kuchni greckiej.

ok. 300kcal, w: 35g, b: 16g, t: 10g, 3WW


11:00 drugie śniadanie

Twarożek chudy, łyżka muesli i owoc, który nazywa się kaki, ale słyszałam jak nazywano go także "szaronem" (prawdę mówiąc podejrzewam, że to jedno i to samo), znam jeszcze jedną nazwę tego owocu - persymona, ale w sklepach się z nią nie spotkałam. W każdym razie, niezależnie od nazwy, smakuje dobrze i wygląda na to, że teraz na kaki jest sezon.

ok. 190kcal, w: 33g, b: 8g, t: 4g, 3WW


14:00 obiad

Dwa średniej wielkości ziemniaczki z wody - ziemniaki wbrew popularnym opiniom, tak naprawdę nie tuczą. Są świetnym i smacznym warzywem pod warunkiem, że zapomnimy o niezdrowych dodatkach - masełko, śmietanka i skwareczki to główna przyczyna dodatkowych kalorii. Surówka z marchewki i jabłka (ja daję na 2 marchewki jedno jabłko i nie doprawiam żadnym cukrem! ani sokiem z cytryny) . Pierś kurczaka w papryce pieczona w folii z warzywami (cebulką, marchewką, selerem i pietruszką).

ok. 350 kcal, w: 42g, b: 31g, t:5g, 4WW

17:00 podwieczorek

Jako, że na obiad jakoś mi się natarło tej marchewki, to nie zdołaliśmy całej zjeść. Ja nie lubię jak się coś marnuje, a marchewkę bardzo lubię, więc okazała się wymarzoną przekąską popołudniową. Dołożyłam jeszcze kromeczkę chrupkiego pieczywa wasa (razowe) z liściem sałaty i żywiecką z indyka.

ok. 150kcal, w: 24g, b: 4g, t: 2g, 2WW


19:00 kolacja

Chlebek żytni, sałata, żywiecka z indyka, serek żółty, łosoś wędzony i czerwona papryka.



ok. 300kcal, b: 12g, t: 9g, w: 35g, 3,5WW


Brakujące 200 kalorii spożyłam w formie płynów - świeży sok marchewkowy lubimy :)


3 komentarze:

  1. posiłki wygladają apetycznie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie, że taka dietka z mięsem ;) ogólnie wszystko jest w rozsądnych proporcjach ;) jeszcze od czasu do czasu można sobie Maestro przegryźć bo mało kaloryczne i chyba dobry skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. a czy można używać odrobinę oliwy do sałatek?

    OdpowiedzUsuń